Spotkanie DKK – Wypożyczalnia Główna w Rzeszowie o książce „Pieśni łaciatych krów” Łukasza Staniszewskiego
O czym śpiewają łaciate krowy Bernarda Wittena? I w ogóle one są ważniejsze, czy może wieprzek Szymon, który czasem ludzką mową zadziwia tych, co zbyt blisko podchodzą? A może nie o zwierzęta tu chodzi, a on ludzi tych żyjących i tych, których już nie ma, a którzy wracają?
Czasem ziemia marudzi i igra z człowiekiem. Raz jest susza, raz ulewy i podtopienia. Raz są duże zbiory, a czasem z głodu rozciągniętego po sam horyzont, ludziom żebra przebijają skórę. Ziemia i ci, którzy ją udeptują, spluwają na nią i uprawiają. Ta ziemia, to wieś, to Skowycze... Tu są inne prawa, twarze i głowy - czasem zupełnie puste i przewiane wiatrem na wskroś. Tu są dybuki wiecznie nienasycone i Jajożerca czyhający na zmarłe dzieci. Tu jest też Baba, co zielem leczy chore dusze i ciała niedomagające...
Tu jest Warmia i wieś Skowycze i ludzie... Niby tacy jak wszędzie, a jednak całkiem INNI.
Bo i ta powieść Łukasza Staniszewskiego jest taka. To mistycyzm z pogranicza rzeczywistości i legendy. To historia snuta raz nisko, przy ziemi, raz wysoko pod samiutkim niebem. To powieść o tym, co niesłyszalne i tym, co niewidzialne. To powieść o ludziach i zwierzętach i naturze, jaką sam Bóg obdarza człowieka czy tego chce, czy nie. To powieść o nas, dlatego tak fascynuje i porywa... porywa jak wiatr skowyczański, który wieje pieśniami łaciatych krów, a słyszą go tylko nieliczni.
Agnieszka Kusiak - członkini DKK w Wypożyczalni Głównej WiMBP w Rzeszowie