Recenzje książki Mężczyzna imieniem Ove” Fredrika Backmana
Mężczyzna imieniem Ove to zgorzkniały wdowiec, którego poznajemy w chwili, gdy między wizytami na grobie żony zamierza odebrać sobie życie. Szczęśliwie kolejne próby samobójcze kończą się porażką. Nie udaje się odejść z tego świata ani z wykorzystaniem haka, z wielką starannością umieszczonego w suficie, ani przy użyciu spalin samochodowych, ani za pomocą starej strzelby. Mało tego, w chwili gdy próbuje rzucić się pod nadjeżdżający pociąg, zamiast tego ratuje życie „mężczyźnie w garniturze”.
Początkowo Ove wydawał się bohaterem, którego trudno polubić, przypominającym nieco Ebenezera Scrooge’a, z „Nocy wigilijnej” Karola Dickensa. Można było sądzić, że nic nie przebije skorupy, którą Ove wytrwale odgradzał się od świata, Osobą, której udaje się obudzić w Ove cieplejsze uczucia jest pochodząca z Iranu Parvaneh. Znajomość rozpoczyna się w chwili, gdy nowi sąsiedzi zahaczają przyczepą o skrzynkę na listy Ovego, uwalniając z jego strony lawinę inwektyw. To wydarzenie pociąga jednak za sobą cały szereg sytuacji, które kończą się w jedyny możliwy sposób - mimo pozorów Ove okazuje się wrażliwym i empatycznym człowiekiem, który nie jest w stanie oprzeć się uśmiechowi małych sąsiadek. Pozornie jest szorstki i odpychający, ale z biegiem czasu słowo „dziadek” przemienia go w innego człowieka. Nawet jego codzienne poranne obchody okolicy w celu sprawdzenia, czy wszystko jest w porządku, czy garaże są pozamykane, czy rowery są odstawione w miejscu dla rowerów albo czy ktoś nie jeździ autem w miejscach, gdzie nie wolno tego robić, nabierają innego wymiaru.
Mimo woli podczas lektury znajdujemy wiele analogii, porównując przemianę Ovego do Walta Kowalskiego z filmu „Gran Torino” Clinta Eastwooda. Podobnie jak owdowiały Ove, uznający jedynie samochody marki Saab, Walt Kowalski to również zgorzkniały wdowiec, miłośnik Fiata Gran Torino. Podobnie, jak Ove, Walt realizuje się wykonując drobne naprawy i remonty, praktycznie nie rozstając się ze swoją skrzynką narzędziową. Tak jak Ove, jest pełen pogardy dla ludzi, którzy nie umieją naprawić dachu i nie radzą sobie z tak skomplikowanymi narzędziami, jak śrubokręt. W przypadku Ovego najważniejszą rolę w jego przemianie odgrywają nowi sąsiedzi, szczególnie Parvaneh, ciężarna matka dwóch uroczych córeczek. Również w przypadku Walta Kowalskiego bariery przełamuje uśmiech, niezwykła uprzejmość i poczęstunek egzotycznymi potrawami ze strony azjatyckich sąsiadów.
„Mężczyzna imieniem Ove” to niezwykła, pełna emocji opowieść o tym, że przyjaźń niejedno ma oblicze i że nie wolno oceniać człowieka po zewnętrznych pozorach. Historia przemiany Ovego potwierdza, jak ważne jest, aby czuć się potrzebnym innym ludziom, czy choćby kotu.
Prawdę mówiąc, książkę „pochłonęłam” bardzo szybko, tym bardziej, że autor wykazał się niezwykłym poczuciem humoru, zaś ostatnie sceny dosłownie wyciskają łzy z oczu. Że moje odczucia nie były odosobnione, zaś Ove oczarował niejedno serce, najlepiej potwierdza fakt, że na podstawie książki Fredrika Backmana w 2015 w Szwecji powstał komediodramat „Mężczyzna imieniem Ove” dwukrotnie nominowany do Oscara, zaś w 2022 w Hollywood nakręcono film „Mężczyzna imieniem Otto”, gdzie w rolę „największego zrzędy świata” wcielił się sam Tom Hanks. Dlatego koniecznie przeczytajcie „Mężczyznę imieniem Ove” i postarajcie się jak najdłużej zachować w sobie to wewnętrzne światło, jakim emanowała nieżyjąca żona Ovego Sonja, która nawet największych łobuzów nauczyła Szekspira.
Maria Suchy - klubowiczka DKK w Filii Nr 10 WiMBP w Rzeszowie
"Mężczyzna imieniem OVE"
Autor: Fredrik Backman
Powieść opisująca czterdzieści scen z życia dojrzałego mężczyzny, stanowiących prawie gotowy scenariusz filmowy. Na podstawie książki nakręcono już dwa filmy - produkcji szwedzkiej i amerykańskiej. Tytułowy bohater to na pozór gburowaty, zgorzkniały 60-latek, po przejściach, który jak sam stwierdza "ma więcej lat za sobą niż przed sobą" i ma trudność z zaakceptowaniem obecnego życia. Niedawno stracił ukochaną żonę, jest bezdzietny, a pracodawca postanowił właśnie teraz odesłać go na emeryturę. Ove traci w jednym czasie wszystko, co nadawało sens w jego życiu. Nowa sytuacja wydaje się go przerastać. Tęsknota za żoną, samotność, poczucie bezsensu życia popycha go do prób samobójczych. Pierwsza na szczęście nieudana przez niedopatrzenie sprawcy, a kolejne przerwane niespodziewanymi sytuacjami wymagającymi niezwłocznej reakcji ze strony Ovego, który musi wybierać między niesieniem pomocy, a realizacją swoich planów. Zawsze priorytetem jest dobro innych ludzi..
W opisanych scenach z życia, poznajemy mężczyznę o żelaznych zasadach, uczciwego, szczerego, prostolinijnego, na pozór grubianina, a w rzeczywistości człowieka łagodnego, wrażliwego, o tak zwanym " gołębim sercu".
Historia jego życia, pełnego piętrzących się trudności kształtuje charakter. W pracy zawodowej i w życiu prywatnym jest niezłomny i uczciwy choć płaci za to wysoką cenę. Jest "człowiekiem czerni i bieli", jego wybory cechuje przyzwoitość, prawość i odwaga. Ratując z pożaru życie dziecka, traci swój dopiero co wyremontowany dom. Mimo, że zostaje z niczym i musi zaczynać od zera nie poddaje się, walczy. W życiu Ovego są też dni szczęśliwe. Zdobywa sympatię pięknej, łagodnej i empatycznej Soni. Żeni się, a jego dotychczasowe czarno-białe życie nabiera kolorów. Małżonkowie kupują domek na nowo powstałym osiedlu, nawiązują przyjaźń z parą z sąsiedztwa. Niestety tragiczny w skutkach wypadek zmienia drastycznie ich życie. Tragedia nie załamuje pary. Ove przystosowuje dom do potrzeb żony, przykutej do wózka inwalidzkiego, umożliwia kontynuację pracy nauczycielki w szkole dla trudnej młodzieży. Mężczyzna angażuje się społecznie w zarządzie osiedla, dbając o porządek i bezpieczeństwo mieszkańców. Ich ułożone na nowo i uporządkowane życie przerywa śmiertelna choroba i śmierć Soni. Jednoczesna utrata żony i pracy sprawia, że mężczyzna zamyka się w sobie, staje się złośliwym, sarkastycznym starcem, którego irytuje otoczenie, a myśli samobójcze są natręctwem.
Ratunkiem okazują się nowi sąsiedzi. Młode małżeństwo z dziećmi absorbuje Ovego swymi problemami. Mimo woli zaczyna uczestniczyć w życiu tej rodziny. Ich nieporadność, a jego zaradność w podstawowych domowych zajęciach pomaga mu odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dzięki sąsiadom naprawiają się relacje Ovego z pozostałymi mieszkańcami osiedla. Wspólnymi siłami ratują starsze małżeństwo przed oszustami udającymi urzędników z pomocy społecznej. Ove z narażeniem życia rusza z obywatelską interwencją, broniąc przed złodziejami domu sąsiadów przebywających na wakacjach. Potrafi też w krótkiej męskiej rozmowie przekonać ojca homoseksualisty, że wyrzucenie syna z domu to nie jest sposób na rozwiązywanie problemu w ich relacjach. Kiedy indziej ratuje przed śmiercią ojca rodziny, który wskutek ataku choroby spadł z peronu prosto pod nadjeżdżający pociąg .
Kiedy Ove odnajduje spokój i sens życia, odzyskuje sympatię i poważanie wśród sąsiadów nadciąga kolejny cios. Lekarze stwierdzają u niego chorobę, którą diagnozują jako "za duże serce". Jakże trafna diagnoza, nie tylko z medycznego punktu widzenia. Ove zostaje dobroczyńcą również po śmierci dzięki założonej fundacji wspierającej trudną młodzież.
W powieści poruszono problem relacji międzyludzkich w społeczności dużych miast. Egoizmowi i złośliwościom, których nie brak w codziennym, sąsiedzkim życiu przeciwstawia altruistyczną postawę głównego bohatera, kryjącego się jak żółw pod pancerzem obojętności i gburowatości. Autor uświadamia nam jak sąsiedzka życzliwość łączy pokolenia i jak jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Koniecznie przeczytajcie tę książkę zanim obejrzycie film.
Renata Jarzębińska-Skupień - klubowiczka DKK w Filii Nr 10 WiMBP w Rzeszowie