Recenzja książki "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" Taylor Jenkins Reid
Siedmiu mężów Evelyn Hugo, Taylor Jenkins Reid, powieść z Wydawnictwa Czwarta Strona, 2017 r.
Wystarczy jedna kobieta, żeby zatrząść całym Hollywood – recenzja książki Magdalena Szopińska
Taylor Jenkins Reid serwuje czytelnikom historię, którą setki tysięcy Amerykanek podobno pokochały. Ja, szczerze? Nie wiem za co. Ale przyznaję, że czyta się to z taką prędkością, jakby ktoś postawił mi na biurku pudełko najlepszych pralinek, i prostu nie możesz przestać sięgać po kolejną. To powieść, która działa jak tabloidowy dreszczowiec: błyszczy, kusi, przyciąga, a jednocześnie, gdzieś pod spodem, odpycha czymś bardzo, szorstkim.
Spotkanie Monique Grant z Evelyn Hugo to punkt wyjścia, który zmieni życie młodej dziennikarki. Hollywoodzka kobieta-ikona, zaprasza ją do siebie, by opowiedzieć historię, której nie wolno opublikować w książce, dopóki gwiazda nie umrze. I już w tym jednym geście zawiera się cały jej charakter: kontrola, precyzja, perfekcyjnie zaplanowana narracja. Evelyn wyrwała się z biedy, na czerwony dywan, przeżyła siedem małżeństw, wielka miłość, jeszcze więcej skandali, wszystko w blasku reflektorów, na własnych zasadach. To podobno opowieść inspirowana życiem aktorki Elizabeth Taylor, i faktycznie, coś w tej kombinacji urody, talentu, charyzmy i determinacji brzmi znajomo.
Autorka pokazuje Evelyn jako kobietę, która wygryzła drogę na szczyt z żelazną konsekwencją, którą jedni podziwiają, inni potępiają, ale nikt, absolutnie nikt, nie przejdzie obok obojętnie. I tu będę szczera: ja tę bohaterkę podziwiam. Za odwagę. Za to, że potrafiła użyć każdego dostępnego narzędzia, by przetrwać, nawet swojego ciała. Niech nikt łatwo nie feruje wyroków, jeśli sam nigdy nie stanął pod ścianą, zmuszony wybierać między marzeniem, a przetrwaniem. Gwiazda filmowa z lat 70 i 80. idzie przez życie pod prąd, pewna, że tylko ona sama może dać sobie przyszłość, którą chce mieć. Jednocześnie… nie kupuję tego. W prawdziwym życiu tak się nie da funkcjonować bez płacenia koszmarnej ceny. I właśnie ta cena najbardziej mną wstrząsnęła.
Najmocniejszy wątek tej wydawałoby się plotkarskiej książki to próba odkupienia win, i to, jak bardzo jest ona spóźniona i krzywdząca. Aktorka chce, by młoda dziennikarka wysłuchała jej historii, bo łączy je coś, czego Monique z początku nie rozumie. Jeszcze nie wie że, jej ojciec został w przeszłości wmanipulowany w brudną sprawę. I choć Evelyn ma pieniądze, pozycję, siłę i słowa, nie ma jednej rzeczy, której najbardziej potrzebuje: prawa, by naprawić cudzą tragedię. Do której sama przyłożyła rękę. Nie da się odkupić śmierci ojca dziecka w żaden sposób. I to właśnie jest ta rysa, której nie przykryje żadne hollywoodzkie złoto ani statuetka Oscara.
Reid pisze o blasku i brudach sławy, o namiętności, która potrafi być piękna, a potrafi palić jak ogień. O kobietach, które muszą udawać, żeby przeżyć. O szokującej
miłości, która bywa luksusem. O kłamstwach, które kładą się jak cienie. I choć fabuła jest jak stworzona na ekran, emocjonalna, pełna zwrotów, to jednocześnie trochę zbyt amerykańska, trochę zbyt idealnie spięta w całość. W życiu nie domykamy historii w tak eleganckie klamry.
Czy to powieść w świetle reflektorów? Tak. Czy warta czytania? Oczywiście. Czy dająca okrutnie łudzące poczucie, że kobieta może dojść do wszystkiego, jeśli tylko odpowiednio mocno zaciśnie zęby? Zdecydowanie. Ale czy prawdziwa? Nie sądzę.
To książka nie tyle o siedmiu mężach, ile o jednej kobiecie, która przez całe życie próbowała ukryć prawdę przed światem. I o bogu ducha winnej sierocie, która niby przypadkiem znalazła się zbyt blisko tej strasznej prawdy. Evelyn Hugo to huragan. I nie da się o niej zapomnieć, nawet jeśli, albo właśnie dlatego, że jej moralność jest krucha jak szkło
Dla kogo polecam Siedmiu mężów Evelyn Hugo?
· Dla tych, którzy lubią historie większe niż życie, ale chcą zajrzeć „pod kołderkę”.
· Dla czytelników, którzy wierzą, że miłość ma wiele odcieni.
· Dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć: „Jaką cenę naprawdę warto zapłacić za marzenia?”
· A przede wszystkim, dla tych, których literatura ma poruszyć, a nie tylko być rozrywką.
Magdalena Szopińska - członkini DKK w Wypożyczalni Głównej WiMBP w Rzeszowie