Recenzja książki „Aptekarka” Magdy Skubisz

Trwa pewien trend literacki, w który wpisuje się ta opowieść. Historie losów i dziejów kobiet, dotąd pomijanych i marginalizowanych, opowiedziane przez kobiety i z ich perspektywy. Inspiracją stały się chłopki, służące, wiejskie akuszerki, wreszcie… mamy też opowieść o zielarce. Jest to na pewno świeże i odkrywcze, kiedy autorki takich książek, z całą uwagą i powagą, wnikają w osobowość i życiowe wybory kobiet z ludu, dotąd istniejących w powieściach jako tło, i nie posiadających własnego głosu. Okazuje się, że mają one interesujące życie, przekonania, a także duże zdolności, dokonania i sukcesy, pomimo opresyjnych warunków życia.

Do takich właśnie kobiet należy Katja, bohaterka powieści Magdy Skubisz – wiejska zielarka, która zainteresowania i wiedzę podpatrywała u swojego ojczyma. Delikatna i wrażliwa, ale twarda jak stal, a jak trzeba to giętka jak trzcina, ukształtowała się na zapadłej wsi karpackiej, w biedzie i ciągłym poniżeniu. Jednak wrodzony talent medyczny, intuicja i pęd do wiedzy pomogły jej utrzymać wiarę w siebie oraz wyjątkową godność osobistą, jakiej nikt z jej otoczenia nie spodziewał się u zwykłej wiejskiej dziewuchy. To rodzi napięcie, szczególnie gdy w grę wchodzą kontakty z „wielmożnymi” z dworów. Chciałoby się powiedzieć; cóż za wspaniały lekarz, może naukowiec, byłby z tej dziewczyny, gdyby urodziła się sto lat później. Ileż talentów, geniuszy w różnych dziedzinach, straciliśmy w dziejach, przez podłe warunki społeczne i polityczne. W dodatku kobiety zawsze były poddane wyjątkowej dyskryminacji, i przebić się w tych warunkach mogły jedynie nieliczne jednostki, w swoistych niszach społeczno-ekonomicznych np. jako zielarki, szeptuchy, wiedźmy, z których usług chętnie korzystano, i których się bano. Ten strach przed nimi pozwalał im przetrwać w ciemnym, zabobonnym społeczeństwie.

Katja szamoce się z pomówieniami, uprzedzeniami, pogardą możnych i strachem sąsiadów. Leczy, bo umie to robić i chce pomóc, posiada wrodzoną etykę lekarską, która nie pozwala jej zostawić chorego w potrzebie niezależnie od własnego zagrożenia, i wobec przedstawionych w tej powieści wykształconych elit, jawi się jako osoba wyższa moralnie i umysłowo. Z tego powodu budzi nienawiść we dworze i zabobonną niechęć wśród swoich. Jej postać jest opisana bardzo przejmująco, budzi wzruszenie u czytelnika i pozostaje w pamięci.

Wizerunek literacki rodu Kowalskich i Tyszkowskich został nakreślony realistycznie, barwnie i bez ogródek: jest to zbiorowisko ludzi wyładowujących swoje sadystyczne skłonności na słabszych, w tym wypadku służbie i poddanych chłopach. Ludzi, co prawda wykształconych w różnym stopniu, ale u których to wykształcenie nie przełożyło się w żadnym stopniu na kulturę osobistą, zainteresowania czy sposób życia. Ich świadomość powinności obywatelskich, szacunku dla pracy czy wiedzy, jest żadna. Czy jest to obraz przerysowany? Z pewnością nie. Świadczy o tym chociażby tzw. rabacja chłopska, o której sami w tej powieści wspominają, ale z której nie wynieśli żadnej nauki i nie wyciągnęli wniosków.

Z pewnością czytelnicy z zaciekawieniem będą oczekiwać następnych części tej powieści i historii Katji.

 

Stanisława Czernik DKK „Liberatorium” Miejskiej Biblioteki Publicznej w Jaśle

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności