Regionalni bohaterowie

Lis Kula [ca 1935]

Lis Kula [ca 1935]

źródło: www.polona.pl

Nie sposób przytoczyć informacje o wszystkich żołnierzach wywodzących się z ziemi podkarpackiej a mężnie walczących o wolności Polski. Jakkolwiek nie ulega wątpliwości, iż do tego grona zalicza się pochodzący spod łańcuckiej Kosiny płk. Leopold Lis-Kula. Już w 1912 roku, niespełna 16-letni młodzieniec, wraz ze sformowanym przez siebie zastępem „Lisów” zgłębiał tajniki konspiracji a wybuch I wojny światowej, był wyczekaną przez niego chwilą do podjęcia walki o niepodległość ojczyzny. Po ogłoszeniu mobilizacji oddziałów, 5 sierpnia 1914 roku, Lis-Kula na czele kompanii strzeleckiej przybył z Rzeszowa do Krakowa. Tam też wyznaczony został dowódcą 4. kompanii, która wyruszyła (tuż po I Kompanii Kadrowej) na teren Królestwa Polskiego z zamiarem rozniecenia antyrosyjskiego powstania. Leopold Lis-Kula wyróżniał się już w pierwszych walkach, jakie miały miejsce w okolicach Kielc, dlatego też 9 października 1914 roku został mianowany podporucznikiem. Sukcesy odnosił również jako dowódca kompanii w zwycięskich walkach m. in. pod Krzywopłotami i Łowczówkiem; warto nadmienić, iż miał wówczas zaledwie 18 lat (!). W późniejszym czasie brał udział w starciach na Lubelszczyźnie; uczestniczył również w bojach pod Jastkowem, Kostiuchnówką tudzież Kuklą na Wołyniu. Po kryzysie przysięgowym w lipcu 1917 roku kiedy to odmówił wstąpienia do współdziałającego z armią niemiecką Polskiego Korpusu Posiłkowego, zdegradowany został do stopnia podoficera oraz wcielony do 12 c.k. dywizji piechoty armii austriackiej i wraz z nią skierowany na front w Lombardii. Dzięki dobremu sprawowaniu stworzył tam polską siatkę konspiracyjną złożoną z byłych legionistów. Gdy tylko nawiązał kontakt z Polską Organizacją Wojskową w Galicji, opuścił szpital (przebywał tam jako ranny po jednej z bitew na froncie włoskim) i zameldował się w Krakowie u płk. Edwarda Rydza-Śmigłego. Otrzymał wówczas rozkaz udania się na Ukrainę i utworzenia tam siatek konspiracji antyniemieckiej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Leopold Lis-Kula został skierowany do Zamościa celem stłumienia zamieszek wywołanych przez bolszewików (operacja zakończona sukcesem), natomiast w styczniu 1919 roku na front ukraiński. Zwycięskie boje toczył tam w miejscowościach takich jak: Bełżec, Machów, Rawa Ruska czy też Ruda Żurawicka. Po krótkim, zaledwie kilkudniowym urlopie, który spędził w Rzeszowie, udał się przez Warszawę w drogę powrotną na front wschodni. W stolicy, 10 lutego 1919 roku, jako jeden z adiutantów Naczelnika Państwa, wziął udział w uroczystości otwarcia pierwszego Sejmu Ustawodawczego II Rzeczypospolitej. Zaoferowano mu możliwość objęcia dowództwa i organizacji 1 pułku piechoty Legionów w Jabłonnej, co wiązało się z pozostaniem w Warszawie, jednakże oficer poprosił o przeniesienie na front wołyński – jego postulat spełniono. W zaciętych walkach z 1/2 marca 1919 roku udało mu się zdobyć miasteczko Poryck, nie inaczej było z miasteczkiem Torczyn, zdobytym cztery dni później (6 marca), jednakże w tym starciu Leopold Lis-Kula został ciężko ranny. W wyniku odniesionej rany zmarł nad ranem 7 marca 1919 roku w wieku niespełna 23 lat.

[Wnętrze szpitala wojskowego z okresu I wojny światowej, 1914-1918]

[Wnętrze szpitala wojskowego z okresu I wojny światowej, 1914-1918]

źródło: www.polona.pl

Należy pamiętać również o innych, mniej znanych i niejednokrotnie żyjących jedynie w pamięci mieszkańców regionu, żołnierzach biorących udział w starciach podczas I wojny światowej. Informacji o nich dostarczają karty korespondencyjne i listy (niejednokrotnie ocenzurowane), jakie walczący słali do swych najbliższych za pośrednictwem poczty polowej. Główną przesłanką była chęć uspokojenia rodziny oraz zapewnienie jej o dobrym stanie zdrowia nadawcy. Bardzo często żołnierze dzielili się z adresatem nadzieją na otrzymanie urlopu i wizytę w domu, ale także obawami co do dalszych poczynań na froncie i kierunku działań wojskowych. Wspominali o, związanej z wyczerpaniem, pogarszającej się kondycji psychofizycznej zarówno swojej jak i kompanów. Korespondencja zawiera także informacje na temat wszelkich niedogodności jakich doświadczali jako walczący, jak chociażby niesprzyjających warunkach atmosferycznych tudzież braku tytoniu. Z wiadomości żołnierskich bije niepokój o najbliższych, w związku z długotrwałym brakiem odpowiedzi na słaną do nich korespondencję. Walczący przy pomocy listów przekazywali także pozdrowienia, pytali o sytuację w Rzeszowie i okolicach, wyrażali tęsknotę za rodziną i bliskimi oraz żywili nadzieję na rychłe zakończenie wojny, w końcu prosili o kolejne wiadomości zapewniając odbiorców o tym, iż na pewno odpiszą, gdyż korespondencję otrzymują regularnie. Karty korespondencyjne to nie jedyne źródło które przybliża nam sylwetki regionalnych bohaterów. Stanowią je także wykonywane na bieżąco przez walczących odręczne zapiski (mające charakter dzienników tudzież pamiętników) z tras przemarszu wojska, relacji z bitew tudzież… słów modlitwy, spisywane po latach wspomnienia, a także dokumenty i – często bezimienne – fotografie.