Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

Swiat Pogody .pl

Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0

 


 


Kierunek Interwencji 1.1. Zakup i zdalny dostęp do nowości wydawniczych ze środków finansowych Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego

SBP

DKK

Logowanie do SOWA2

Deklaracja dostępności

Przeszłość w pamiątkach ukryta

Academica - Cyfrowa Biblioteka Publikacji Naukowych

System informacji prawnej Legalis

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich

Zapytaj bibliotekarza

DKK w Lubeni

Aravind Adiga: "Biały tygrys"

23-03-2010

Najrzadsze zwierzę w dżungli, stworzenie, co się pojawia raz na pokolenie… to tytułowy Biały Tygrys, czyli Balram Halwai, główny bohater powieści Aravinda Adiga. Poznajemy go w ciągu siedmiu nocy, podczas których pisze pewnego rodzaju list do premiera Chin, Wen Jiabao, Ekscelencji, która swą obecnością zaszczyci Indie. Balram, siedząc pod żyrandolem i wentylatorem, próbuje uzmysłowić panu Jiabao jak funkcjonuje typowy dorobkiewicz indyjski, czyli tak zwany przedsiębiorca, czym jest dokładnie ten kraj oraz ludzie, którzy go zamieszkują, wplatając tym samym fakty z własnego życia.

 

Od narodzin nikt nie miał czasu nadać chłopcu jakiegoś powszechnie używanego imienia, więc nauczyciel, pan Kryszna, mianował go Balramem – w IndiachBalram, to pomocnik Kryszny. Matka zmarła we wczesnych latach dzieciństwa, dlatego trud wychowania dwójki synów spadł na bezzębną babkę Kusum oraz ojca rykszarza.

 

Balram dorastał we wsi Laxmangarh, tu też chodzi do szkoły, tu też dane mu jest poznać gorzki smak skorumpowanego państwa. Przed oczyma, jak slajdy, przesuwają mu się plakaty zakłamanych wyborów do rządu, ich przekupna propaganda przedwyborcza, dorabianie się na posadach państwowych. Jak w kalejdoskopie migają mu lśniące, wypchane walizy, w których noszone są łapówki do wyżej postawionych urzędników sterujących państwem. Balram uczy się słuchać, patrzeć i korzystać z tego, czego jest świadkiem, bo tylko w ten sposób może wybić się z losu, jaki przypisany jest każdemu ubogiemu Indusowi.

 

Balram w pokrętny sposób zdobywa pracę drugiego szofera u pana Ashoky`a i jego żony, pani Pinky. W jeszcze bardziej zaskakujący sposób staje się pierwszym szoferem. Jeździ elegancką Hondą City, a jego pensja rośnie, w przeciwieństwie do obowiązków. I jakby to powiedział sam Halwai, zwrotem wyuczonym od pani Pinky – „What a fucking joke!”.

 

Jeżdżąc Hondą po ulicach Delhi obserwuje z wnętrza auta społeczeństwo Indii. Czuje się jak zwierze uwięzione w kojcu, z którego nie ma ucieczki. Cały naród tkwi w ramach narzuconych odgórnie, co u Balrama wywołuje stopniowo rosnącą frustrację i gniew. Dlatego, gdy nadarza się okazja, Halwai morduje swego pracodawcę i wraz z 700 tys. rupii staje się… Panem Ashoky`iem Sharma, Białym Tygrysem z Bangaluru.

 

Aravinda Adiga bawi się konwencją powieści. Czytając „Białego Tygrysa” czujemy się, jak widzowie spektaklu, którego fabuła zmienia się co kilka minut. Od chwil szczęścia i radości, poprzez zezwierzęcenie i prostytucję, na zabójstwie i reinkarnacji kończąc. Indie, jakie maluje autor, to kraj Jasności i Ciemności. Ludzie biedni nie mają wstępu do centrów handlowych, nie stać ich na zakup markowych alkoholi, żyją po to, by służyć bogatym, a wiara w marnie zarobione pieniądze nakazuje im nieme posłuszeństwo, uczciwość i całkowite oddanie pracodawcom. Nikt nie ma odwagi stawić oporu.

 

Wybory do rządu wygrywa z góry „ustalony” pretendent. Sztab ludzi kupuje dla niego głosy objeżdżając wsie i miasteczka, czyli prawie 2/3 powierzchni kraju, zwaną powszechnie Indiami Ciemności. Panuje chaos, zakłamanie, ludzie nie mają wpływu na to, co się dzieje w państwie. Nowe znaczenia nabierają słowa „przedsiębiorca” i „biznes”, bo Indie rządzą się swoimi „outsourcingowymi” prawami.

 

Trudno uwierzyć współczesnemu czytelnikowi w obrazy powieści. Nie trudno zaś dać wiarę w desperację człowieka, który doprowadzony do granic swych wytrzymałości, gotowy jest na każdy krok. Balram mógł wznosić modły do Boga, a nawet do 36 000 004 bogów, których można zebrać w liczną grupę z poszczególnych religii i wybierać tego, który najszybciej wysłucha klepanych psalmów. Można też wybrać szybszą i skuteczniejszą drogę – można samemu stać się Bogiem swego losu, Bogiem Balramem Halwai z Bangaluru.

 

Agnieszka Kusiak
Dyskusyjny Klub Książki przy GBP w Lubeni
 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: