Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

Swiat Pogody .pl

Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0

 


 


Kierunek Interwencji 1.1. Zakup i zdalny dostęp do nowości wydawniczych ze środków finansowych Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego

SBP

DKK

Logowanie do SOWA2

Deklaracja dostępności

Przeszłość w pamiątkach ukryta

Academica - Cyfrowa Biblioteka Publikacji Naukowych

System informacji prawnej Legalis

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich

Zapytaj bibliotekarza

DKK w Stalowej Woli

Sarah Waters: "Ktoś we mnie"

10-02-2010

10 lutego w Czytelni Głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Stalowej Woli odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu ksiązki. Tematem rozmowy była powieść Sary Watras pt. „Ktoś we mnie”.

 

Sarah Waters jedna z najważniejszych młodych pisarek brytyjskich określana jest mianem mistrzyni fabuły. Książka „Ktoś we mnie” – to klasyczna w swej formie powieść opowiadająca o losach podupadającej szlacheckiej rodziny tuż po II wojnie światowej w hrabstwie Warwickshire.


Hundreds Hall, rezydencja podupadłego rodu arystokratycznego staje się sceną zjawisk paranormalnych. Sara Waters poprzez swój sugestywny język, chce by czytelnik poddał się atmosferze opowieści z „dreszczykiem”.


Narratorem powieści jest doktor Faraday, stary kawaler, syn pokojówki, lekarz mieszkający w niewielkiej wsi pod Londynem. Przypadkiem trafia do starej posiadłości, zamieszkałej przez rodzinę Ayersów. Trzydzieści lat wcześniej przychodził do dworu jako dziecko, gdyż jego matka była tam służącą. Bardzo wyraźnie odczuwa swoją przynależność klasową, a więc i niższość, nie tylko wobec rodziny, z którą się związał, ale także wobec innych lekarzy. Doktor Faraday to symbol kompleksów ludzi z nizin.


Doktor Faraday wezwany w zastępstwie za doktora Grahama do chorej służącej, zaprzyjaźnia się z rodziną Ayers i stara się pomagać jej we wszystkim. Gdyby nie Faraday, nikt nie wiedziałby o tej rodzinie, arystokracji „wysadzonej przez historię z siodła”, która nie potrafiła odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

 

„Hundreds nie zostało sprzedane. Nie oparło się działaniom historii, zniszczone własną niemocą i niechęcią do nadchodzących zmian. (…) Ayersowie, niezdolni pójść z duchem czasu, wybrali odwrót, który w tym wypadku przybrał postać obłędu i samobójstwa. (…) Takich rodzin jest w Anglii na pęczki, znikają jedna po drugiej.”

 

Wkrótce w domu zaczynają dziać się rzeczy dziwne. Mieszkańcy Hundreds: panicz Roderick, jego siostra Caroline i ich matka pani Ayers, a także służba są przekonani, że poza nimi w domu jest jeszcze „KTOŚ”. Świadczą o tym zjawiska paranormalne, jak pojawiające się napisy na ścianach, meble, które same się przesuwają, czy też kroki dające się słyszeć w pustych pomieszczeniach i na korytarzach. To wszystko doprowadza mieszkańców do wyczerpania nerwowego. Najbardziej odczuwa to Roderick, który w niedługim czasie trafia na leczenie do szpitala psychiatrycznego, następnie jego matka, pani Awers, na końcu Caroline.


Dziedzic rodu Ayersów – Roderick uległ wypadkowi w czasie wojny, nigdy nie poradził sobie z tymi przykrymi przeżyciami , nie mógł sobie też poradzić z narastającymi problemami finansowymi. Matka bardzo martwiła się o syna, równocześnie nie mogła się pogodzić z myślą, ze ich dom rodzinny coraz bardziej popada w ruinę i nie pomoże nawet wyprzedawanie kolejnych parceli.


Temu wszystkiemu próbuje zapobiec doktor Faraday, który jest przekonany, że wszystko jest jedynie wynikiem zaburzeń psychicznych jego mieszkańców.


Czy jednak potrafi przekonać mieszkańców Hundreds, że to tylko urojenia i przemęczenie?

 

Oprócz wątku kryminalnego, Sara Waters wplata w akcję wątek miłosny. Otóż doktor Faraday odwiedzając majątek Awersów, zakochuje się w Caroline. Jesteśmy świadkami miłości pana w średnim wieku i młodej dziewczyny. Śledząc drogę powoli rozwijającego się uczucia, odnosimy wrażenie, jakby to doktor Faraday był stroną dominującą w tym związku. To przede wszystkim on zabiega o miłość, o małżeństwo, zajmuje się przygotowaniami do ślubu.

 

„… kwestia ślubu nie budziła w niej zainteresowania, nie zajmowała się domem, ogrodem i farmą. Przestała nawet czytać, twierdziła, ze książki ją nużą i nudzą…”

 

Caroline po przemyśleniach postanawia zerwać zaręczyny:

„… Naprawdę Cię lubię. Zawsze lubiłam. Ale chyba pomyliłam sympatię(…) z czymś innym.. Przez jakiś czas nie byłam pewna. (…) Okazałeś mi tyle serca, jestem za to taka wdzięczna. Pomogłeś mi z Rodem i z matką. (…) Ale z wdzięczności chyba nie wychodzi się za mąż, prawda?”

 

Jest jeszcze inny powód zerwania zaręczyn, Caroline chciała wyjechać. Ledwo zdążyła wyfrunąć w świat, matka ściągnęła ją z powrotem, żeby niańczyła brata, a potem matkę.

 

„…Myślałam, ze z Tobą (…) odmieni się moje życie. Ale ty nigdy stąd nie wyjedziesz, prawda? I moje życie zawsze będzie wyglądać tak samo. Zamienię jeden kierat na następny (…). Ja nie mogę. Nie mogę zostać żoną lekarza. Nie mogę zostać niczyją żoną. A przede wszystkim nie mogę tu zostać.
Wyjeżdżam(…). Opuszczam Hundreds. Musze. Musze stąd uciec. Uciec jak najdalej.”

 

Czy doktor Faraday naprawdę zakochał się w Caroline, czy bardziej kierowała nim chęć zamieszkania w majątku Hundreds, o czym marzył w dzieciństwie?

 

„… Tydzień temu powiedziałeś , że mnie kochasz(…). Przyznaj, czy powiedziałbyś to samo, gdyby Hundreds nie było moim domem. Chciałeś tu zamieszkać, prawda?”

 

I pozostaje jeszcze jedno pytanie na koniec – czy Caroline naprawdę popełniła samobójstwo czy „Ktoś” jej w tym pomógł? Przecież chciała wyjechać z Londynu, opuścić Hundreds, była zmęczona istniejącą sytuacją. Więc dlaczego zginęła? I gdzie w tym czasie był doktor Faraday, niedoszły mąż?

 

Mijają dni, miesiące, majątek Hundreds nadal stoi pusty, przez nikogo nie zamieszkały. Tylko doktor Faraday tam zagląda.

 

„Medal, fotografie, gwizdek, para kluczy, nigdy nie noszona obrączka. Trofea z mojego pobytu w Hundreds, jaka osobliwa kolekcja.
Jeszcze przed tygodniem opowiedziałyby historię, ze mną w roli głównej. Teraz stanowiły nieszczęśliwe okruchy przeszłości – na próżno szukałem w nich znaczenia.
Klucze doczepiłem do pęku własnych, nie mogłem się z nimi rozstać, jeszcze nie”


Powieść napisana w starym stylu wiktoriańskim, odczuwa się brak dynamizmu, wiele rzeczy jest niedopowiedzianych. Książka Sary Waters wielu klubowiczom kojarzyła się z powieściami Agaty Christie.

 

Barbara Nowak

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: