Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

Logowanie do SOWA2

Kalendarz wydarzeń

Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
01 02 03 04 05 06 07
08 09 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

 

nr GG 18 66 66 43

fb WiMBP

Wirtualna Kolekcja Czasopism

DKK w Mielcu

Edyta Świętek: "Cienie przeszłości"

15-04-2019

Książka „Cienie przeszłości”  Edyty Świętek opowiada o atrakcyjnej, odnoszącej sukcesy w pracy Karinie.

 

Kobieta zostaje napadnięta i w wyniku upadku traci pamięć. Budzi się w szpitalu i nie pamięta kim jest. W powrocie do rzeczywistości pomaga jej Wiktor. Po wypadku, Karina wciąż otrzymuje anonimowe pogróżki. Na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się ciekawa. Mamy napad, groźby, a przez to, że bohaterka ma amnezję musi poznać wszystko od nowa. W rzeczywistości jednak, książka jest przewidywalna i bardzo przeciętna. Bohaterowie mają jedną, może po dwie cechy. Karina jest apodyktyczna i wredna i to jest cała postać. Wiktor jest nudny i to cały jego charakter, a Adam jest przystojny i tajemniczy. Bohaterowie są płascy jak kartka papieru, przez co cała intryga i trójkąt miłosny jest przewidywalny już od pierwszych zdań książki. Jeżeli chodzi o główną bohaterkę, to jest to postać kreowana na bezwzględną panią prezes w wielkiej korporacji. Z opowieści Wiktora i innych współpracowników jest ona okrutna, lodowata i niezwykle wyrachowana i… na tym to wszystko się kończy. Nie dostajemy żadnej sceny ani nawet anegdoty, która mogłaby pokazać okrucieństwo postaci. Wszyscy MÓWIĄ, że taka jest, autorka przez całą książkę wmawia nam, że Karina taka jest, ale czytelnik nie dostaje dowodu, a jedyne wyrachowane zachowanie, o którym dowiadujemy się na końcu, wynika nie z jej charakteru, a ze zwykłej głupoty bohaterki. Jest w tej książce jednak rzecz, która mnie miło zaskoczyła. W pewnym momencie pojawiło się coś w rodzaju życiowej mądrości. Przekaz, że nie od nas zależy w jakiej rodzinie się rodzimy i to, że rodzice są źli nie czyni ich dziecka złym. I to jest coś dobrego, mówiącego, że nie należy oceniać ludzi po ich przodkach. Ale błagam, kiedy wciskasz takie zdanie w usta bohatera, którego ojciec/matka jest złym człowiekiem, to nie wyciągaj karty „O! Nie jestem dzieckiem tego człowieka!”. Podsumowując, książka nie należy ani do najgorszych, ani do najlepszych. Jest przeciętna i we mnie nie wywołała większych emocji. Ot, czytadło na wieczorny relaks. Za tydzień zapomnę, że coś takiego czytałam. Gabrysia Snopkowska

6 kwietnia mija dwa lata działalności Dyskusyjnego Klubu Książki dla młodzieży. Z tej okazji comiesięczne spotkanie było bardzo uroczyste. Byli wszyscy klubowicze (12 osób). Był tort, podsumowanie tych lat i plany na następne. Klub z każdym rokiem funkcjonuje coraz lepiej. W tym roku dołączyły do nas trzy nowe osoby.

 

Następne spotkanie 10 maja i książka „31 korytarzy”.

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: