Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
15178963 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Logowanie do SOWA2

DKK w Mielcu

Amy Ewing: "Klejnot"

18-07-2018

MDKK spotkanie lipiec 2018 - Amy Ewing “Klejnot”

 

Jestem niesamowicie usatysfakcjonowana, iż w odmętach Internetu dane było mi znaleźć polskojęzyczną notkę biograficzną Amy Ewing, czy też jej tłumaczenie z oryginału. Dokładnie tą zamieszczoną na skrzydełku powieści, której poświęcony jest ten tekst. Na oficjalniej stronie wydawnictwa Jaguar możemy przeczytać: […]

Obecnie autorka mieszka w Harlemie. Całe dni spędza na pisaniu, jedzeniu sera i okazjonalnym oglądaniu serialu „Pamiętniki wampirów”. Nie chcę oceniać autorki przez pryzmat jej stylu życia czy też to jak wyglądają jej zainteresowania. Bo jeśli utwór jest dobry zarówno literacko jak i fabularnie są one mało znaczącym aspektem. Być może ta wypowiedź miała krzyczeć w kierunku grupy docelowych odbiorców: “Patrzcie jestem taka jak wy! Jestem normalnym książkoholikiem! Cały czas dla ciebie piszę! Mam własne obsesje! Też oglądasz Pamiętniki Wampirów?! Któż nie lubi sera?” Mnie to specjalnie nie przekonuje, ale myślę, że to był zabieg marketingowy. Udany czy nie oceńcie sami. Opis książki prezentuje się następująco: Otoczone dzikim oceanem Samotne Miasto podzielone jest na pięć położonych koncentrycznie dzielnic. Najbiedniejszy, zewnętrzny krąg to Bagno. Centralny, zamieszkały przez elitę, nosi dumną nazwę Klejnot.Mieszkanki Klejnotu, które pragną mieć zdrowego potomka, kupują na dorocznych Aukcjach surogatki – obdarzone nadzwyczajnymi Auguriami dziewczęta, pochodzące z uboższych kręgów miasta.Violet Lasting jest jedną z nich. Kupiona przez Diuszesę Jeziora dziewczyna trafia do pięknego pałacu i szybko przekonuje się, że za olśniewającą fasadą kryje się świat dalece bardziej okrutny, niż mogłaby sobie wyobrazić. Odziana w piękne suknie lecz pozbawiona wszelkich praw Violet jest tylko zabawką w rękach okrutnej szlachcianki, która nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć cel.Jedyną nadzieją Violet jest niespodziewana przyjaźń, która wkrótce przerodzić się ma w zakazany romans. A w Klejnocie za nieposłuszeństwo grozi śmierć.. Po głębszej analizie dzieła, które popełniła Amy Ewing czuję się rozczarowana. Ładna okładka to najbardziej wartościowy element tej książki. Narracja jest poprowadzona pierwszo osobowo z perspektywy świeżo wyszkolonej surogatki Violet. Język powieści jest prosty, raczej nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem jej treści. Jedynym co może zakłóć w oczy co bardziej drażliwych czytelników, są literówki czy też pomijanie przyimków, ale to najpewniej wina osoby czuwającej nad polską korektą. Niektóre metafory zawierają niezwykłe smaczki stylistyczne. Ktoś dał się ponieść chwili. Co więcej, nie powinnam tworzyć opinii pod wpływem emocji zaraz po ukończeniu czytania powieści, bo jest ona wypaczona. No ba! Byłam usatysfakcjonowana całokształtem, teraz patrząc na to z dystansem, gdyby nie MDKK (sugerując się samym opisem) nie tchnęłabym tej książki “kijem przez szmatę”. Miałabym z resztą całkowitą słuszność, bo zawartość powieści okazała się zbieraniną pomysłów wykorzystanych już wcześniej przez innych autorów w takich powieściach dla młodzieży jak: Igrzyska Śmierci, Niezgodna, Rywalki, czy też pozycje istniejące w wampirycznym nurcie współczesnej literatury. Pewnie tego było więcej, np. Pewne aspekty Opowieści podręcznej, ale nie oszukujmy się, współcześnie motywy pokrywają się częściej niż czytelnicy by sobie tego życzyli. Serio? W moim odczuciu autorka, powybierała sobie elementy, które jej pasowały z innych książek istniejących w kanonie i posklejała je w jedną dosyć nieudolną opowieść. To nie wypaliło może dlatego, iż A. Ewing poszła na łatwiznę. Opisy są mocno okrojone bądź całkowicie pominięte. Droga do Gotowalni oraz dostarczenie głównej bohaterki do Klejnotu. Violet i inne surogatki były pozbawiana przytomności w pierwszym przypadku za pomocą specjalnej pigułki oraz zastrzyku. Zabieg bezsensowny, prawdopodobnie motywowany tym, aby bohaterka nie znała dokładnej drogi potencjalnej ucieczki. Bez sensu skoro z Klejnotu nie ma potencjalnej drogi ucieczki. Szablonowi, powtarzalni bohaterowie. Szlachetnie urodzeni mężczyźni manipulowani przez swoje małżonki, np. Diuszes Jeziora. Mocno bijący stereotyp ostrej pani wyciągającej konsekwencje, z pozoru przebiegłej i podłej, kryjącej pod tą skorupą “delikatne wnętrze” Diuszesa Jeziora. Pobieżny opis życia dworskiego oraz specyfiki ponoć rozbudowanej sieci domów szlachetnie urodzonych oraz tradycji. Violet wspomina, że jest ich ponad setka, a cztery założycielski liczą się najbardziej. Niestety nie dane jest to w pełni odczuć czytelnikowi. Papierowi bohaterowie, syn Diuszesy jest wyrodnym alkoholikiem i tylko tyle o nim wiemy. Prosty, nieumotywowany podział świata Bagno, Bank i Klejnot. Biedota, z której pochodzą surogatki, średnio zamożni często na usługach arystokracji: kupcy, lekarze. Klejnot – arystokracja, dwórki, pomniejsza służba. W sumie tylko tyle wiemy o tych dzielnicach. Oczywiście dzielnica biedoty dzieli się bodajże na cztery części, odpowiadające kierunkom świata. O innych nic nie wiadomo. W końcu sama Violet. Z rozdziału na rozdział staje się coraz bardziej irytująca. Tej gradacji możemy nie zauważyć na pierwszy rzut oka, bo jest naprawdę nieodczuwalna, ale z czasem może dać w kość. Bohaterka jest powtarzalna, za dużo narzeka za mało działa, z pozoru trzyma się wypracowanych ideałów, by na końcu zaprzeczyć samej sobie. Czy o takie bohaterki walczymy. Liczyłam na to napięcie obiecywane w rekomendacji. Nie poczułam go niestety wcale. Gdzie ta prowokująca fabuła, która w ostatecznym rozrachunku bolała. Nie mówiąc o bohaterach, którym nie można się oprzeć? Po lekturze czuję się oszukana. Ktoś za dużo mi obiecał i nie spełnił żadnej z danych mi obietnicy. Książka w porównaniu do marketingu zaserwowanego to wydmuszka. W lipcowym spotkaniu udział wzięło 7 osób. Następne spotkanie 9 sierpnia. Zmierzymy się wtedy z książką „Dziewczyna z pomarańczami” oraz komiks o przygodach Asteriksa. Recenzja napisana przez Gabrielę Strychrz.

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: