Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
15138868 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Logowanie do SOWA2

DKK w Mielcu

Agata Christie: "Dwanaście prac Herkulesa"

06-03-2018

 Zbiór opowiadań, którego autorką jest Agatha Christie ma niewątpliwie ogromną wartość literacką. Nietuzinkowy styl pisania połączony z ciekawymi historiami kryminalnymi, a do tego wszystkiego charyzmatyczny Herkules Poirot – postrach wszelkiej maści łotrów, którzy drżą na sam dźwięk jego nazwiska. W teorii jest to przepis na lekturę idealną, jednakże „Dwanaście prac Herkulesa” de facto nie wywiera na czytelniku zamierzonego wrażenia. Oczywiście nie można się nie zgodzić, że zarówno proza Christie, jak i sami bohaterowie przez nią wykreowani weszli do kanonu literatury kryminalnej, ale opowiadania nie są najmocniejszym punktem jej twórczości. Sam zamysł na zbiór opowiadań jest świetny. Włożenie mitologicznych prac Herkulesa w ręce jego odpowiednika z XX wieku jest wspaniale wykreowanym pomysłem na fabułę. Także nawiązania do tychże prac są bardzo mocnym punktem tej książki. Bo któż nie chciałby zobaczyć w zwykłym pekińczyku lwa nemejskiego, czy w staruszkach pochodzących z Polski ptaków stymfalisjkich? Przybliża nas to do kultury antycznej i pozwala na wnikliwe zapoznanie się z mitologia grecką, na której oparta jest nasza europejska tożsamość. Myślę, że gdyby autorka zamiast zbioru niepowiązanych ze sobą opowiadań postanowiła napisać opartą na tym koncepcie powieść, podniosło by to tylko wartość dzieła. Poszczególne historie były zbyt krótkie, aby można się było zagłębić w sprawy prowadzone przez detektywa i co za tym idzie nie wciągały czytelnika na tyle, żeby śledził rozwój akcji z zapartym tchem. Tym co najbardziej przeszkadza w odbiorze poszczególnych opowiadań, jest gwałtowne cięcie każdego rozdziału i serwowanie surowej fabuły. Schemat: zgłoszenie zbrodni – śledztwo – rozwiązanie sprawy – zgłoszenie zbrodni – śledztwo itd., nie czyni dzieła Christie atrakcyjnym dla współczesnego odbiorcy. Kiedyś taka budowa kryminału musiała się sprawdzać. Teraz w dobie psychologizacji literatury wolimy wnikać w umysł zarówno zbrodniarzy, jak i detektywów. Owszem powieści Christie są blisko tego założenia. Opowiadania natomiast nie. Wystarczyłoby tylko zgrabnie połączyć dwanaście poszczególnych historii, nadając im rys powieściowy, dałoby to autorce większe pole do popisu. Niektórzy mogą gustować w tego typu stylu budowania historii. Pod pewnym względem to rozumiem. Czasami zmęczeni codziennością, która obfituje w niepewność, nie oczekujemy od literatury zaskoczenia. Chcemy wygodnie rozsiąść się w fotelu i pomiędzy kolacją a snem zapoznać się z nowymi odsłonami Herkulesa Poirot. Z wszystkich historii przebija typowo angielski humor, który jest tak typowy dla Agathy Christie. Już sama postać Poirot, w niektórych sytuacjach jest owiana komizmem. Przejawia się to także w jego wyglądzie i pedantycznym sposobie bycia. Wprowadza to przełamanie w tą całą konwencje kryminalną, sprawiając, że książkę czyta się naprawdę przyjemnie. Jest to idealna opcja dla osób, które są na co dzień zabiegane i nie mają czasu na zaczytywanie się w powieściach. Wszystkim innym polecam sięgnąć po inne dzieła Christie, jak np. „Morderstwo w Orient Expresie”, czy „Morderstwo w Mezopotami”, które wciągają w znacznie bardziej wielowymiarową sieć intryg. Co zaś do poszczególnych opowiadań, jak w każdym zbiorku, jedne były ciekawsze od innych. Ta dysproporcja nie była zbyt duża, ale wyraźnie widoczna. Według mnie najlepszym z nich był rozdział „Ptaki stymfalijskie”, które opowiadały o dwóch wyłudzaczkach pieniędzy, które wplotły w swą intrygę niczego nieświadomego Anglika. Gwoździem do trumny była jego nieznajomość języków obcych, dzięki czemu panie zrzuciły całe podejrzenie na dwie polskie staruszki, które „pochodzą bardzo dobrych rodzin, jak twierdzi portier. Zapewne nie wyglądają zbyt sympatycznie, ale to wszystko.” Pokazuje nam to, jak bardzo pozory potrafią mylić. Dla mnie jest to zdecydowanie opowiadanie, z którego przebija prawdziwy pisarski geniusz. Zbierając wszystkie powyższe myśli, „Dwanaście prac Herkulesa” nie jest najlepszą z książek Christie, aczkolwiek rażąco nie odbiega od poziomu prezentowanego przez autorkę. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim przypadnie do gustu, gdyż jest to specyficzny rodzaj pisania i budowania fabuły. Tu już trzeba być wielbicielem gatunku lub autorki. Trochę krytycznie podeszłam do tematu tego zbioru opowiadań, aczkolwiek finalnie oceniam go na mocne, nienaciągane 6/10, gdyż wiem na co stać Christie, a „Dwanaście prac Herkulesa” to tylko przedsmak tego, co potrafi.

Wiktoria Kołodziej

W marcowym spotkaniu udział wzięło 6 osób. Dyskusja dotyczyła książki A. Christie "Dwanaście prac Herkulesa". Jak widać na zdjęciach klimat detektywa Poirot udzielił się wszystkim klubowiczom.

Następne spotkanie 6 kwietnia 2018 roku. Będzie ono bardzo wyjątkowe, ponieważ minie rok działalności Dyskusyjnego Klubu Książki dla Młodzieży w Mielcu.

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: