Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
16241064 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

 

 

 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Logowanie do SOWA2

DKK w Mielcu

Katarzyne Berenika Miszczuk: "Żerca"

19-11-2018

Jako członkowie Młodzieżowego Dyskusyjnego Klubu Książki w Mielcu demokratycznie zdecydowaliśmy, że omawianą przez nas powieścią w listopadzie będzie trzeci tom cyklu Kwiat paproci autorstwa K. B. Miszczuk, czyli „Żerca”.

 

Sam pomysł spotkał się z dużym entuzjazmem. Natomiast ja, ujmując to delikatnie, byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu. Po zetknięciu się z poprzednikami „Żercy”, które mocno mnie rozczarowały nie spodziewałam się po tym utworze kultury niczego dobrego. Autorką powieści jest Katarzyna Berenika Miszczuk (na ten moment) bestsellerowa polska autorka. Jak głosi plotka tworzy w nurcie fantasy i jest lekarką. Sama zaproponowałam „Szeptuchę” (pierwszy tom tego cyklu) na lutowe posiedzenie DKK. Moje podejście do tego cyklu było bardzo entuzjastyczne. Na tym z mojej strony skończyło się wszelkie pozytywne spojrzenie na tą historię. Uwierzyłam w obietnice zawarte w rzuconym przez wydawnictwo opisie tej pozycji literackiej, który był wystarczająco interesujący by przykuć uwagę. Tym bardziej rozczarowuje przez to, że jest reklamowana jako fantastyka z elementami romansu i obyczajówki. Tak naprawdę prym w tej serii wiedzie romans i z każdą kolejną częścią, towarzyszące młodej Szeptusze większe zainteresowanie płci przeciwnej jej osobom. Można wręcz odnieść wrażenie, że elementy świata magicznego są tylko tłem dla rozterek miłosnych i użalania się nad sobą głównej bohaterki (nudnej jak flaki z olejem) Gosławy Brzózki. Narracja pierwszoosobowa w tym przypadku działa mocno na niekorzyść historii. W moim odczuciu większość przemyśleń narratorki-Gosi można by było wyciąć, a sama treść zyskałaby wiele na tym zabiegu. Błędy logiczne są zatrważające i rosną jak grzyby po deszczu. Chociażby wydarzenia ze ślubu czy z równonocy jesiennej. Cóż ktoś tu chciał przedobrzyć. Prawda, pani Miszczuk? Nigdzie wcześniej nie było wspomniane, że Gosia posiada umiejętność teleportacji, a po tym jak szybko się przemieszcza między obiektami można by śmiało twierdzić, że z takowej korzysta. Ponadto, pozorowany na swawolny i swojski klimat i humor występujący w tym tworze kultury popularnej do mnie nie trafia. Męczyłam się czytając tę książkę. Nie mogę napisać, że czuję się oszukana, oddajcie mi moje pieniądze, etc., bo po przeżyciach, które towarzyszyły mi przy czytaniu poprzednich części powinnam być gotowa na to z czym się spotkam w „Żercy”. Więc nie, nie jestem rozczarowana ani zawiedziona ani nie czuję się oszukana… co najwyżej zażenowana. Bestsellery nie muszą być dobrymi książkami, zdobywać szczytów literackich, podbijać serc wymagających czytelników… ale jeżeli czytelnik męczy się przy bestsellerze, który powinien go “odmóżdzyć”, być przyjemną odskocznią po dniu, tygodniu, miesiącu pełnym trudów to coś tu jest bardzo nie halo! A co sparafrazuję opis tej części rzucony przez wydawnictwo, jak się bawić to już się bawić?! Magia miłości, słowiański ślub, lato w rozkwicie. Czy Gosia pogodzi się z odejściem Mieszka? (No przestaliśmy wreszcie oszukiwać i przyznajemy się do tego, że wydajemy romans?) Miał być nowy początek, miało być pięknie. Niestety książę z bajki uczennicy szeptuchy zniknął bez śladu, aby uporać się ze swoją przeszłością. Wieszcze zdolności niedomagają, demony się wygrażają, a karykatury słowiańskich bogów biegają za Gosią i prawie się przed nią płaszczą, bo autorka nie miała lepszego pomysłu na popchnięcie fabuły. Gosia i Baba Jaga szybko godzą się, jak na standardy tej młodszej do rozpamiętywania, z wydarzeniami Nocy Kupały. Obie udają, że rzuciły się w wir pracy i przygotowań do Święta Plonów. Do Bielin sprowadza się nowy, podobno przystojny żerca - Witek. Swarożyc próbuje uwieść Gośkę, a wypomina jej także, iż kiedyś obiecała mu przysługę i musi jej dotrzymać, bo jak nie wywiąże się z tej obietnicy nazwanej przysługą, to on, wielki i potężny zrobi kuku wszystkim, którzy mieli z nią kiedykolwiek do czynienia (sic!) Ekspedientka z Tesco też powinna czuć się zagrożona. W niewyjaśnionych okolicznościach giną boginki i demony, główną podejrzaną staje się Gosia. Powieść miała być lekka, swawolna i dawać mnóstwo radości jak soundtrack z musicalu Mamma Mia: Here We Go Again! Skończyło się na zgadze i niechęci Swarożyca do osoby, która popełniła ten cykl. Brawo! Dobrze, że nim nie jestem bo nie obeszłoby się bez płomieni.

 Gabriela Strycharz

 

W listopadowym spotkaniu udział wzięło 5 osób. Następne grudniowo-mikołajkowe spotkanie będzie podsumowaniem roku 2018 oraz wybraniem najlepszej książki. Dyskutować będziemy również o „Przygodach Sherlocka Holmesa” 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: