Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
15176423 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Współpraca z

Logowanie do SOWA2

DKK w Strzyżowie

Zygmunt Miłoszewski: "Ziarno prawdy"

08-06-2016

Ciekawym zjawiskiem jest nasz odbiór powieści sensacyjnych, kryminalnych, thrillerów, horrorów. Czego oczekujemy podczas ich lektury? Uznany autor powieści kryminalnych Jo Nesbo powiada, że „powieść kryminalna odgrywa we współczesnym społeczeństwie rolę terapeutyczną. Zaspokaja potrzebę przeżywania napięcia oraz potrzebę bezpieczeństwa - wiemy bowiem, że na końcu książki powrócimy do stanu równowagi.” Podobnie, w powiązaniu ze światem filmu, widział to Zygmunt Kałużyński: „Przypomina się, co powiedział Heisenberg, że w jednej powieści policyjnej znajduje on więcej prawdy o życiu współczesnym, niż we wszystkich rocznikach ,,Kwartalnika filozoficznego”. Weźmy tego ,,Terminatora”, film dla szerokiej publiczności, w popularnym (czyli podrzędnym) gatunku S.F., i który nie znajdzie się na żadnym festiwalu. Patrzę na tłum młodych ludzi, którzy wychodzą przejęci, wzruszeni, zamyśleni: przyszli na sensację, tymczasem co zobaczyli? Istną nowoczesną tragedię." Tak więc i ten rodzaj twórczości literackiej ma swoje ważne miejsce w kulturze, znakomicie rozwija się, ma również wybitnych autorów, a przy tym oferuje nam ciekawe, warte uwagi, wartościowe poznawczo i emocjonalnie walory. Światowa publiczność czytelnicza mocno zaprzyjaźniła się ze słynnymi bohaterami gatunku takimi jak np.: Sherlock Holmes, Hercules Poirot, komisarz Maigret, Mikael Blomkvist, komisarz Haryy Hole. Koniecznie dopiszmy do tej galerii również wyrazistą postać prokuratora Teodora Szackiego. Okazuje się bowiem, że polscy twórcy i ich powieści kryminalne i sensacyjne są coraz lepiej znane na świecie. Tej wiosny Zygmunt Miłoszewski, twórca postaci Szackiego, ukończył 40 lat i ma prawo mieć poczucie sukcesu. Zaczynał jako dziennikarz. Ważnym czasem budowania doświadczeń było pisanie relacji z sal sądowych. Jeszcze przed trzydziestką zdobył pierwszą, otwierającą mu drogę do literatury, nagrodę. Do dzisiaj otrzymał cały szereg prestiżowych nagród i wyróżnień krajowych i zagranicznych. Ma w dorobku teksty publicystyczne, opowiadania, fantastyczną powieść dla dzieci, powieści kryminalne, sensacyjne, horrory, scenariusze filmowe, słuchowiska. Wszystkie powieści zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. Trylogia o Prokuratorze Szackim została zekranizowana. Jesienią 2011r., podczas Festiwalu „New Literature from Europe” w Nowym Jorku, David Goldfarb z Instytutu Kultury Polskiej powiedział: „Zaprosiliśmy Miłoszewskiego, ponieważ jest inteligentny, jest profesjonalistą i dobrze mówi po angielsku.” Powieść zostaje uznana za tym atrakcyjniejszą, im silniej poczujemy emocje, im bardziej zadziwią nas pomysłowe komplikacje, genialna intryga, innowacyjne rozwiązania. Takie, oraz szereg innych walorów ma również środkowy tom trylogii o Teodorze Szackim pt. ,,Ziarno prawdy”. Postaci prokuratora Teodora Szackiego Towarzyszy legenda kompetentnego, utalentowanego, błyskotliwego śledczego, skutecznego tropiciela zła. Ten zgryźliwy urzędas, zawsze nienagannie ubrany, doskonale radzi sobie z szumem medialnym utrudniającym dochodzenia. Ma ogromne doświadczenie i intuicję, wielką wiedzę o ludzkiej naturze. Żartobliwie ujmując, od czasu do czasu coś „zaiskrzy w gąszczu jego neuronów” i kolejny element trafia na właściwe miejsce w układance niewiadomych. A równocześnie jest człowiekiem z krwi i kości. Zaznaje licznych komplikacji życia osobistego, a to świetnie wpływa na temperaturę lektury. Zdumiewa, jak dobry efekt osiągnął autor umiejscawiając akcję powieści w powiatowym Sandomierzu. Zdaniem samego pisarza, niewielkie miejscowości są świetnymi lokalizacjami dla dramatycznych wydarzeń z powieści kryminalnych bądź sensacyjnych. Co musi mieć w sobie miasto, by stało się bohaterem takiej historii? Chyba wszystkie powiatowe miasteczka, jak Sandomierz, są senne i spokojne – mówi Miłoszewski. Jednak akcje właściwie większości powieści Stephena Kinga rozgrywają się właśnie w takich sennych, niewielkich, amerykańskich miasteczkach, więc to działa. Spokój, sielskość, stagnację dnia codziennego zakłóca nagle coś strasznego – to ma o wiele większą siłę niż zbrodnia, popełniana w wielkich miastach, bo o tym słyszymy każdego dnia w mediach. Czujemy się bardzo swojsko, znajomo pośród tych kamieniczek, placów, uliczek. Liczne scenki rodzajowe potwierdzają bliskie nam klimaty, budują atmosferę. Przypomnijmy, że oprócz pocztówkowej starówki ojca Mateusza, opiewanej w prozie Iwaszkiewicza, znanej z ilustracji z lekcji historii, jest jeszcze huta i dzielnica mieszkalna. Znajomo brzmią nazwy: Zawichost, Annopol. Klimontów, Połaniec, Dwikozy, Kraśnik, Opatów, a niewiele dalej są: Tarnobrzeg, Kielce, Lublin, Rzeszów, Kraków, Warszawa. Pojawiają się tu anegdoty z epoki, kiedy istniało województwo Tarnobrzeskie. W chwilach nostalgii, dzielny prokurator wybiera spacer „na most tylko po to, żeby zobaczyć piętrzące się na zboczu kamieniczki, dostojny gmach Collegium Gostomianum, wieże ratusza i katedry, renesansowy szczyt Bramy Opatowskiej, bryłę zamku. W zależności od pory roku i pory dnia widok ten za każdym razem wyglądał inaczej.” Warto wspomnieć o Kordegardzie, Jezuickim Kolegium, Klasztorze Dominikańskim, Synagodze i dzielnicy żydowskiej. Wyjątkowym walorem krajobrazu pozostaje skarpa nadwiślańska z przystanią. Dla potrzeb intrygi autor wprowadził barwną galerię postaci. Każda z nich pomyślana została w sposób, który znakomicie ubarwił fabułę, poszerzył, uplastycznił wielowymiarowość historii. Ich fizyczność, cechy osobowości, poglądy, temperament budują interesujący klimat. W miarę lektury czytelnik wchłania niebanalną dawkę informacji i ciekawostek z najróżniejszych dziedzin i zmuszony jest bronić się przed zwodniczością poszlak. W mieście wydarzają się kolejne zbrodnie. Obserwujemy zawiłości dróg mozolnego śledztwa: procedury policyjno-prokuratorskie, techniki pracy, eksperymenty procesowe, współpracę z profilerem, pułapki, blefy, gry pozorów, manowce rozumowań, wykorzystanie internetu do podjudzania mediów spreparowanymi wpisami na blogu z newsami. Wszechobecność i nachalność mediów objawia się wraz z syndromem mechanizmu informacji alfa: obieg informacji jest tak błyskawiczny, że nie ma czasu na szukanie źródła ani na jej weryfikację. A to z kolei pociąga za sobą zamęt, chaos, sprzyja manipulacjom treściami. Miłoszewski zgrabnie wkomponowuje w powieść dyskusję o historycznych zaszłościach, przesądach, uprzedzeniach, stereotypach na temat relacji polsko-żydowskich. Wyrafinowana zbrodnia omal nie okazała się doskonałą. Schematy myślowe oparte o takie hasła jak: żydożerczy Polacy, ortodoksyjny Żyd, legenda krwi i wiele im podobnych splatały się ze zręcznie podrzucanymi poszlakami. Oczywiście słynne lochy pod miastem również odegrały swoją dramaturgiczną rolę. Siłą rzeczy pojawiają się refleksje na temat zachowań społecznych dawniej i dzisiaj, na temat losów społeczności posługujących się językami jidysz i hebrajskim, które zniknęły. Pozostały liczne ślady materialne, w sferze kultury i mentalności. W powieści pojawiają się liczne judaika - wymieńmy losowo niektóre: sztetl, heder, jesziwa, Talmud, Tora, Pesach Szeni, Pascha, kirkut, rabin, macewa, menora, szabas, synagoga, nekama, geszeft, Jom ha-Szoa, Yad Vashem... Każdy rozdział powieści rozpoczyna się swoistym serwisem informacyjnym. Podawana jest data, dzień tygodnia, wiadomości o pogodzie, cały szereg bardzo różnorodnych informacji ze świata, z kraju i całkiem lokalne newsy. Taka kompozycja wprawia nas w stan podekscytowania, poruszenia wynikającego ze zderzenia skrajnych zjawisk, daleko idących kontrastów tego świata. Język jest barwny, soczysty, pełen humoru, dowcipu i pomysłowych określeń (brzytwomaczeta, zażydłaczył). Szereg stwierdzeń ma charakter sentencjonalny. Liczne dialogi niosą w sobie duży ładunek wielowarstwowych znaczeń, podtekstów, żartobliwej gry pojęciowej. Odniesienia do pokoleniowych oznaczeń w kulturze, muzyce, obyczajach w powiązaniu z interesującymi obserwacjami natury psychologicznej, socjologicznej, społecznej, obyczajowej wzbogacają intelektualny wymiar powieści. Powieść Zygmunta Miłoszewskiego gwarantuje dobrą zabawę, mocną dawkę satysfakcji i nawet jej tytuł stanowi świetny punkt wyjścia do licznych refleksji. Opatrzono ją następującymi mottami: W każdej legendzie kryje się ziarno prawdy. (powiedzenie ludowe) Pół prawdy to całe kłamstwo. (przysłowie żydowskie) Obowiązkiem prokuratora jest dążenie do ustalenia prawdy. (Zbiór Zasad Etycznych Prokuratora) Jakub Leśniak Dyskusyjny Klub Książki przy BPGiM w Strzyżowie

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: