Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
16628506 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

 

 

 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Współpraca z

Logowanie do SOWA2

DKK w Stalowej Woli

Spotkanie z Filipem Springerem

16-12-2016

Tematy na reportaże wybieram z egoistycznych pobudek

 

Filip Springer – reporter i fotograf, autor książek poświęconych przestrzeni i architekturze gościł w środę 7 grudnia w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Stalowej Woli. Spotkanie odbyło się w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki dla Dorosłych.

Autor ma na swoim koncie 7 książek, a debiutował w 2012 roku reportażem „Miedzianka. Historia znikania”, który znalazł się między innymi w finale Nagrody Literackiej Nike, finale Literackiej Nagrody Gdynia 2012 oraz finale Nagrody im. R. Kapuścińskiego w tym samym roku. Jak sam powiedział na spotkaniu, tematy na reportaże wybiera z egoistycznych pobudek, z chęci odpowiedzi na nurtujące go pytania. I tak było w przypadku powstawania książki „Miedzianka. Historia znikania”. Pracując dla magazynów ogólnopolskich, jeździł wtedy po Polsce i bardzo często na Dolny Śląsk, bo bardzo lubił ten zakątek. Zajmował się fotografia sportową i któregoś razu trafił na zdjęcia archiwalne Miedzianki . Zdjęcie przedwojenne starej kwiaciarki, na którym widać było domki, ryneczek, samochód – taki sielski obrazek. – „Zapytałem, gdzie jest to miejsce mówił Filip Springer – bo nie mogłem przykleić tego do żadnego z miasteczek, które znałem w tym rejonie. I dowiedziałem się, że tego miejsca już nie ma. Jeszcze w tym samym dniu i poszedłem w to miejsce i je sobie obejrzałem. Tak się zaczęła moja przygoda i moja ciekawość z Miedzianką”. „To miejsce nie dawało mi spokoju. Zacząłem budować wiedzę o nim, bo bardzo mnie ciekawiło, dlaczego to miasto zniknęło” – kontynuował wypowiedź autor. Ponad dwa lata śledził losy rodzin zamieszkujących miejscowość, zarówno przed wojną tych niemieckich, jak i powojenne losy Polaków na tych terenach. Praca nad książką rozpisana była na kilka etapów, począwszy od prześledzenia w bibliotece wszystkich książek o Miedziance oraz historii Dolnego Śląska, poprzez przeglądanie prasy z tego okresu, jak i prasy współczesnej aż po wywiady z autorami tekstów, którzy pisali o tym miejscu najczęściej. – „Zadawałem im pytania, o rzeczy których nie rozumiałem, na które nie znałem odpowiedzi, mimo tego, iż przeczytałem ogrom materiałów. A potem były wywiady z mieszkańcami Miedzianki. I rzeczywiście te wywiady miałem w całej Polsce, kilka w Niemczech a jeden w Wielkiej Brytanii - kontynuował swoja wypowiedź Filip Springer. Miedzianka w 1973 roku decyzją władz została zlikwidowana. Wszyscy mieszkańcy zostali wysiedleni do bloków na Zabobrzu – przedmieściach Jeleniej Góry. W dalszej części spotkania Filip Springer mówił o książce „13 pięter”. – Na pewno nie jest to książka o spółdzielni mieszkaniowej. Moją intencją było napisać o problemie mieszkaniowym, o tym jak wygląda dzisiaj dostęp do jednego z najbardziej podstawowych praw człowieka – mówił autor. Książka składa się z dwóch części, w pierwszej autor przedstawia sytuację mieszkaniową w dwudziestoleciu międzywojennym, w drugiej zaś historie ludzkie dziejące się współcześnie. – „Pracując nad tematem trafiałem na różnego rodzaju teksty historyczne. Miałem poczucie, a czytałem teksty międzywojenne m.in. Stanisława Tołwińskiego, że one dotyczą spraw mieszkaniowych, i one mogłyby być dzisiaj uwspółcześnione i zupełnie aktualne. Na pytanie dlaczego nadał tytuł książce „13 pięter” – Filip Springer odpowiedział - Dlatego, że współczesne części, które są istotą tego reportażu, to jak wyglądała sytuacja mieszkaniowa w Warszawie w 1924 roku i to, ile ludzi popełniało z tego powodu samobójstwa, w żadnym stopniu nie wpływa na nasze życie dzisiaj. Jak się zajmowałem tą historią to wiedziałem, że będzie się składała z wielu drobniejszych problemów. Bo na problem mieszkaniowy w Polsce składa się dzisiaj problem bezdomności, problem kredytu hipotetycznego związanego z mieszkaniem, problem wynajmu i wszystkich historii związanych z reprywatyzacją i czyszczeniem kamienic i jeszcze parę innych rzeczy. Trzeba było więc nadać zamknięta formułę tej drugiej części, która pozwoliła uporządkować czytelnikom odbiór. I wymyśliłem, ze ci moi bohaterowie będą mieszkać na poszczególnych piętrach I rzeczywiście w każdym rozdziale jeden z bohaterów mieszka w tymże miejscu”. Bohaterów swojej książki szukał, idąc śladami reportera. Byli to ludzie, którzy albo wynajmują mieszkania, albo mają kredyt albo stracili mieszkanie i mieszkają na konkretnym piętrze. Na apel w Internecie, ze szuka takich właśnie ludzi, odpowiedziało 400 osób. Wybrał z tego 100 wypowiedzi, te, które najlepiej rokowały. – „Tych sto rozmów przeprowadziłem i z nich zrodziła się książka”. Podczas środowego spotkania w stalowowolskiej bibliotece, Filip Springer opowiadał też o pozostałych jego reportażach, jakimi są: „Wanna z kolumnadą. Reportaże o polskiej przestrzeni”, „Miasto – Archipelag” i „Księga zachwytów”. „Miasto – Archipelag” – to reporterska podróż po byłych 31 miastach wojewódzkich. Jest to eksperymentalny dokument, w którym autor chce pokazać mniejsze miejscowości i ich walory. Pracując nad książką, najczęściej zadawał pytania: Co się robi w tych miastach w piątek wieczorem”, „z czego dumni są mieszkańcy a czego się wstydzą”. – „W byłych miastach wojewódzkich żyje się wolniej, spotyka na ulicy znajomych i szybciej jest się po pracy w domu – zaznaczył Filip Springer. Głównym założeniem publikacji było to, by opowiedzieć tę część Polski, która nie jest dostatecznie opowiedziana. W „Księdze zachwytów” reporter zachęca do podróżowania w różne zakamarki Polski a jednym z nich jest bliskie nam tak bardzo Podkarpacie. Uczestnicy spotkania z dużym zainteresowaniem słuchali barwnych opowieści autora i zadawali pytania. A dotyczyły one powstania książki o „Hansenach”, estetyki architektury. Ostatnim pytaniem podczas środowego wieczoru było: - kiedy Filip Springer napisze „coś „ o Stalowej Woli? Podczas spotkania w bibliotece można było nabyć książki autora i otrzymać autograf.

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: