Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
16622993 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

 

 

 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Współpraca z

Logowanie do SOWA2

DKK w Przemyślu

Éric Emmanuel Schmitt: „Kobieta w lustrze”

07-03-2016

29 lutego 2016 r. odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, tym razem Klubowicze dyskutowali o kolejnej książce Érica Emmanuela Schmitta pt. „Kobieta w lustrze”. Lektura wzbudziła zainteresowanie, trochę kontrowersji, ale trafiła do wyobraźni i wywołała wiele tematów do dyskusji. Także i tym razem Éric-Emmanuel Schmitt bohaterem swojej powieści mianuje kobietę i to nie jedną – a trzy. Wydawać by się mogło, że losy bohaterek są niepowiązane ze sobą zupełnie. Wszak jedna – Anne, mistyczka żyje w XVI w., umiera bezpotomnie. Druga – zwolenniczka teorii Freuda, porzuca męża i nie wiąże się na stałe z żadnym mężczyzną, nie posiada potomstwa, ginie tragicznie na początku I wojny światowej. Trzecia – to aktorka amerykańska żyjąca współcześnie, dość poważnie i z taktem wykonuje swój zawód, a nieco bardziej lekko traktuje swoje życie prywatne. Co je łączy? Bardzo długo nie wiadomo. Pisarz nie ułatwia czytelnikowi zadania, bo nie podaje treści chronologicznie. Stara się przy tym wniknąć w psychikę kobiecą. Szczególnie starannie zarysował postać dziewczyny niewykształconej teologicznie, zdolnej do głębokich przeżyć mistycznych. W dzień ślubu porzuca perspektywę życia u boku bogatego młodzieńca, bo czuje, że nie jest to jej powołaniem. Znajduje radość w obcowaniu z przyrodą, gdzie wystarczy tylko stać się jej częścią, nie przeszkadzać. Nie umie nazwać swoich wzniosłych uczuć do Boga, dlatego znajduje przewodnika. Jej piękno wewnętrzne korespondujące z zewnętrznym sprawia, że zaraża ludzi entuzjazmem i autentyzmem. Na nienawiść kuzynki odpowiada miłością i troską. Dlaczego zatem tak tragicznie kończy życie? Mija 400 lat i pojawia się kolejna kobieta – Hanna, która jednak nie czuje się dobrze w roli żony przystojnego australijskiego arystokraty. Codziennie „przywdziewam swój uniform, powtarzam rolę, przypominam sobie kwestie, ustalam, kiedy wchodzę i wychodzę na scenę, przygotowuję do odegrania komedii swego życia”. Ta maska jednak uwiera Hannę. Z tej fałszywej roli pomaga jej wydostać się uczeń Freuda, nie sam Freud, bo „ktoś, kto nazywa się Waldberg nie leczy się u Żyda”. Kolejne sesje pomagają kobiecie lepiej poznać samą siebie. Po pewnym czasie sama staje się psychoterapeutką, by pomagać innym. Trochę pobieżnie autor potraktował postać Hanny, jakby nie akceptował jej słabości. Najmniej psychologii użył Schmitt opisując losy amerykańskiej aktorki Anny uzależnionej od narkotyków, alkoholu i seksu. Kiedy spotyka chłopaka – Ethana, który ja bezinteresownie kocha, dziwi się jego zdziwieniem na propozycję „Zawsze szlam do łóżka z napotkanym mężczyzną”. Satyra na społeczeństwo amerykańskie jakby mimochodem pokazana przy okazji opisu środowiska aktorki: „Pieniądze oczyszczają lepiej niż woda z Lourdes”. W książce jest pełno stwierdzeń, które tworzą smutny obraz współczesnego świata. Ale też pojawiają się słowa ważkie, aktualne zarówno 400 lat temu, jak i dzisiaj: „Księża powinni mówić o Bogu jak zakochani, olśnieni, zachwyceni, przepełnieni wdzięcznością i podziwem. My zaś powinniśmy im zazdrościć, że są tak blisko Niego, że go reprezentują”. Czy polecam tę książkę? Polecam. Może warto przejrzeć się (po przeczytaniu i nie tylko) w lustrze innych ludzi, zobaczyć siebie ich oczami. Czy znajdziemy w nich szacunek, radość i miłość? Łucja Wiszlańska

 

„Czuję się inna” – pierwsze zdanie, początek powieści Erica-Emmanuela Schmitta „Kobieta w lustrze”. To zdanie ma symboliczną wymowę – tak o sobie może powiedzieć każda z trzech bohaterek powieści. Trzy kobiety żyjące w odległych od siebie epokach Anne, żyjąca w XVI w. – mistyczka, istota nadwrażliwa Hanna – osadzona w realiach początku XX stulecia arystokratka mająca w życiu wszystko – pozycję społeczną, majątek własny i rodzinny. Anny – przedstawicielka najbardziej uprzywilejowanej warstwy społecznej naszych czasów (XXI w.) artystka światowej pozycji w swoim zawodzie. Trzy kobiety, wydawałoby się nic niemające ze sobą wspólnego! Różne epoki, różne bariery społeczne, inne obyczaje, konwenanse, zachowania, istnienia, działania. Te trzy kobiety mają wiele cech wspólnych w dążeniu do zmiany swego losu. Wszystkie poszukują „innej” drogi życiowej dla siebie, czują „to samo” – nieprzystosowanie do roli, jaką wyznacza im społeczność, w której żyją; czynnie angażują się w proces odmiany swego losu płacąc za to niemałą cenę!; porzucają wygodę, dostatek i realizują swe marzenia narażając się na pogorszenie, jakości swego życia od strony materialnej. Schmitt zagłębia się w duszę, psychikę każdej z bohaterek, przeprowadza analizę motywów postępowania. Stawia te kobiety w skrajnie życiowe sytuacje i charakteryzuje je, opisuje, ale nie narzuca czytelnikowi oceny. Bohaterki powieści to kobiety wyjątkowe, nieszablonowe, niepospolite – „inne” !

Stanisława Żak

 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: