Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
16623213 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

 

 

 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Współpraca z

Logowanie do SOWA2

DKK w Krośnie

Arturo Perez -Reverte: „Mężczyzna, który tańczył tango"

18-02-2016

Połączyło ich tango

16 lutego 2016 r. w Filii nr 6 – Centrum Multimedialnym odbyło się kolejne spotkanie miłośników dobrej literatury i rozmów o książkach, członków Dyskusyjnego Klubu Książki. W klimacie tanga, z mapą Buenos Aries i przy dźwiękach tanga dywagowaliśmy o twórczości Arturo Perez -Reverte i jego „Mężczyźnie, który tańczył tango”. Tango- taniec namiętności, pasji, zmysłowych i silnych emocji. Zawodowy tancerz i kobieta zakochana w tańcu. On wychowany na biednych przedmieściach Buenos Aries, wyrwał się stamtąd dzięki tańcowi. Przystojny, wolny, niezależny, do wynajęcia. Maximo Covas Lauro jest oszustem, bawidamkiem, który bardzo zręcznie korzysta ze swoich atrybutów, by uwodzić, a potem okradać i porzucić. Ona, żona znanego kompozytora, bogata, piękna, zmysłowa, doskonale tańcząca, lubiąca flirty i niedopowiedzenia. Mecha Inzunza de Troeye świadoma swoich wdzięków, ale też swojej pozycji, którą umiejętnie wykorzystuje. Poznajemy ich w momencie spotkania na luksusowym statku, podczas rejsu do Argentyny. Max wychowany w praojczyźnie tanga, szkolony w tańcu i kobieta, która swoją doskonałą znajomością najmniejszych niuansów tego tańca poznają się na parkiecie, czemu z przyjemnością przygląda się jej mąż. Taniec, długie rozmowy i ulotne chwile sam na sam dają obojgu poczucie czegoś wyjątkowego co zaczyna ich łączyć. Zaskakująca propozycja jaką małżeństwo składa fordanserowi sprowadza ich znajomość na nowe tory. Chęć poznania ciemnych i nieznanych zaułków Buenos Aries, w których bez skrępowania gra i tańczy się prawdziwe, pradawne tango, staje się celem ich podróży. Czy echa szpiegowskiej afery politycznej odbiją się na tym „związku”, który tak naprawdę nie wiadomo czy istnieje? Czy tło, jakie stanowi międzynarodowy turniej szachowy, ma jakieś znaczenie dla głównych bohaterów? Bohater, jego zachowanie, przemyślenia i dokonania nie pozwalają jednoznacznie go ocenić. Podczas dyskusji nie doszłyśmy do wniosku czy był dobry czy zły. Książka jest intrygująca ale niedopowiedziana, przez co każdy z nas może odbierać ją inaczej, poprzez własne indywidualne doświadczenia. Zdania na temat książki były bardzo podzielone. Sugerując się tytułem można by się spodziewać książki o tańcu. Niestety poza opisem kilku namiętnych wykonań tanga, treść niewiele ma wspólnego z tańcem. Mogła to być piękna opowieść o pasji, pięknym tańcu, który, sam w sobie, jest wart poświęcenia mu większej uwagi. Książkę trudno się czyta ze względu na mnogość poruszanych w niej wątków. Ujęto w niej niemal wszystko: morderstwo, miłość, mafijne porachunki, erotykę, turniej, piękne miejsca i tango. Zbyt długi okres czasu jaki obejmuje fabuła, zbyt raptowne przeskakiwanie do różnych tematów i sytuacji nie sprzyja przejrzystemu odbiorowi. Czytelnik odnosi wrażenie, że książka obejmuje wszystko, o czym autor wie o życiu i o tym co widział. Niektóre z przedstawionych sytuacji są nieprawdopodobne, inne nudne i zbędne. Autor nieumiejętne ujmuje też temat wieku, starości co bardzo zbulwersowało i zniesmaczyło nasze czytelniczki. Główny bohater swoim podejściem i opisem przypadłości swojej jesieni życia zniechęca do siebie już na początku historii. Czytelniczki, które są w większości jego równolatkami, czują się w pełni sił, są studentkami Uniwersytetu Trzeciego wieku, uczą się , podróżują, poznają nowych ludzi, miejsca i nie odnoszą jak Max wrażenia odsunięcia na boczny tor, na margines życia. „Czuję nostalgię za młodością- albo raczej za tym co w młodości było możliwe… Z drugiej strony odkryłem, że jesień uspokaja. W moim wieku pozwala czuć się bezpiecznie, z dala od wiosennych zrywów.”

Na kolejne spotkanie w gronie członków Dyskusyjnego Klubu Książki zapraszamy 15 marca 2016 roku.

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: