Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Rzeszów - stolica innowacji

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
15176448 razy

Kultura w Rzeszowie

Współpraca z

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

Współpraca z

Logowanie do SOWA2

DKK w Nowej Sarzynie

Wojciech Jagielski: "Trębacz z Tembisy"

24-03-2015

W spotkaniu DKK 17 marca uczestniczyło 10 osób. Omawiana była książka Wojciecha Jagielskiego Trębacz z Tembisy.

Rozmowa  nie była zbyt burzliwa, gdyż książka raczej nie wzbudzała kontrowersji. Jak powiedział jeden z klubowiczów: temat odległy, konflikt daleki. Dyskusję rozpoczął moderator, twierdząc że jest to opowieść o trzech osobach ogarniętych pasją, dla której zrobią wszystko. Jagielski pisze o jednej z legend współczesnego świata Nelsonie Mandeli, czcicielu Mandeli Freedim Makee i o sobie. Zestawienie wydaje się trochę dziwne. Jednak gdy dowiadujemy się, że Jagielski ,, goni” Mandelę i koniecznie chce przeprowadzić z nim wywiad, to sprawa wygląda nieco inaczej. W końcu go spotyka na lotnisku, ale to ,, nie to”.
Wypowiedzi klubowiczów: 
- Rozmowa z Mandelą miała odpowiedzieć na pytanie czy warto całe życiem podporządkować pasji. Jagielski widzi zło, jakie wyrządza, jest świadomy, że najwyższą cenę płaci jego żona.
- Autor pokazał Mandelę jako człowieka ,, pełnokrwistego”, obdarzonego charyzmą, który 27 lat siedział w więzieniu i nie został zapomniany.
- Ludzie z pasją, tacy jak Mandela, czy Saddam, właściwie uzależnieni nie powinni zakładać rodzin, gdyż uporządkowane i podporządkowane pewnym schematom życie z góry skazane jest na porażkę. Mandela znalazł prawdziwą miłość w późnej starości.
- Książka o trzech ,,zakręconych” facetach. Każdy z nich coś zyskał i coś stracił, gdyż w życiu zawsze jest coś za coś.
- Jagielski odnosi się do ludzi z szacunkiem. Nie ocenia z punktu widzenia białego człowieka. Historia Mandeli nie jest specjalnie odkrywcza. Lepiej by było, gdyby napisał o swojej pasji.
Kłopot z książką jest taki, że nie wiadomo co to jest. Nie mieści się w żadnej formie literackiej. Nie reportaż, nie powieść. Czyta się bardzo dobrze.
- Książka nie odpowiedziała na pytanie jak to się stało, że Mandela nie został zapomniany. Spędził 27 lat w więzieniu. Następne pokolenia go nie znały. Przetrwał, bo w więzieniu dużo pracował, systematycznie też ćwiczył ciało. Gdy doszedł do władzy nie zachłysnął się bogactwem, jak wielu innych rewolucjonistów. Nie przeprowadził się do pałacu.
- Obalenie apartheidu nastąpiło w chaosie. Mandela zdawał sobie sprawę, że rdzenni mieszkańcy nie są w stanie rządzić. Sfałszował wybory, żeby częściowo dopuścić białych do władzy. Jednocześnie pozwalał bojówkom na bicie białych, za co był z świecie krytykowany.

 

Wojciech Jagielski - „Trębacz z Tembisy”
 
 Ostatnią książką Wojciecha Jagielskiego, zatytułowaną „Trębacz z Tembisy” zostałam pozytywnie zaskoczona. Spodziewałam się klasycznego reportażu z RPA, historii walki z apartheidem, może biografii największego, znanego na całym świecie przywódcy XX wieku.
Tymczasem „Trębacz z Tembisy” jest przede wszystkim fascynującą, refleksyjną opowieścią o ludziach z pasją.
Jednocześnie fani reportaży Jagielskiego nie powinni być rozczarowani, ponieważ opis wydarzeń związanych z walką z rasizmem oraz wielu historii z życia Mandeli i innych postaci ruchu wyzwoleńczego ma charakter reportażu.
 
       Nelson Mandela jest jednym z bohaterów, został przedstawiony nie jako legenda, pomnik, lecz człowiek, który ma również słabości i wady. Na każdym pomniku są rysy. Rozmawiając z wieloma osobami, które znały Mandelę na różnych etapach życia, Jagielski starał się stworzyć wewnętrzny portret wielkiego wodza, dla którego walka z apartheidem nie miała ceny.
       Obok Mandeli mamy w książce drugiego bohatera, Freddiego Makke, nazywanego Saddamem, który jest przedstawicielem biednej, wielkomiejskiej, czarnoskórej społeczności RPA. Jednak wyróżnia go z tej społeczności niesamowite uzależnienie od piłki nożnej, pasja, której podporządkował całe swoje życie.
       W tym momencie staje się oczywiste równoległe portretowanie Mandeli i Saddama. Ci mężczyźni nie zamienili ze sobą ani jednego zdania, ale dla obu sens życia stanowi pasja.
 
       Jagielski opisuje swoich bohaterów w szczególny sposób, mianowicie przez pryzmat własnych doświadczeń, snuje rozważania nad osobistym życiem, które również zdominowała pasja. Już na początku książki odkrywa, że usiłując spotkać się z Mandelą i tworząc jego psychologiczny portret chciał się przekonać „kim jest człowiek, który z pełną świadomością i mając swobodę wyboru, zdecydował się poświęcić swoje życie dla jakiejś sprawy. Wolał ponieść śmierć, niż wyrzec się zasad i wartości, które uważał za najważniejsze”.
Jednocześnie zaczyna stawiać pytania czy człowiek owładnięty pasją ma prawo poświęcić wszystko i wszystkich, najczęściej najbliższych, aby się jej całkowicie oddać. Gdzie są granice?
        Jagielski szczerze wyznaje: „Nie wiedziałem, że prawdziwa pasja nie znosi żadnych ustępstw ani ugody, żadnych półśrodków, rozwiązań zastępczych. Wdziera się w życie, bierze je w niewolę i układa według własnych reguł, z których najważniejszą zdaje się „wszystko albo nic””
Stara się zdefiniować, czym jest prawdziwa pasja. Czy to rodzaj odczuć i zachowań mieszczących się w granicach psychicznej normy, czy to już szaleństwo?
W końcu czy pasja warta jest ogromnej ceny, jaką płacą za nią najczęściej najbliżsi.
Nie dostajemy jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytania i wiele innych wątpliwości związanych z bezgranicznym oddaniem się jakiejś „sprawie”.
        Faktem jest, że te problemy długo nie przestają nurtować czytelnika „Trębacza
z Tembisy”, co niewątpliwie jest zadaniem dobrej literatury.
      
       Mimo refleksyjnego charakteru książka jest napisana w sposób niezwykle obrazowy i dynamiczny. Jagielski nie był świadkiem wielu przedstawionych wydarzeń historycznych a ich opis odbiera się jak relacje reporterskie.
Ponieważ kładzie nacisk na cechy charakteru, zachowania bohaterów, bez trudu wyobrażamy sobie te postaci, obcujemy z nimi, często w nietypowych sytuacjach. Odnosi się wręcz wrażenie, że książka jest gotowym scenariuszem na film, a dokładniej na film drogi.
 
      W moim odczuciu „Trębacz z Tembisy” to fascynująca książka godna polecenia.
       Halina Ślebocka
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: