Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
18502935 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

 

 

 

Pogoda

Swiat Pogody .pl

Współpraca z

MKiDN

Realizację zadania „Spotkajmy się w Bibliotece” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Współpraca z

MKiDN

Realizację zadania „Spotkajmy się on-line” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Współpraca zwww

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Współpraca z

Logowanie do SOWA2

 

DKK w Racławówce

Brygida Grysiak: "Wybrałam życie"

24-07-2014

„Aborcja to nie jest powód do dumy”- lipcowe spotkanie DKK w Racławówce.

         Pozostawiając letnie przetwory (wszak sezon ogórkowy rozpoczęty!), członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki z  Racławówki przybyły 23 lipca 2014 r. aby  podyskutować nad zbiorem reportaży Brygidy Grysiak „Wybrałam życie”.

        W zbiorku autorka zaprezentowała sylwetki jedenastu kobiet, które mimo wielu przeciwności  zdecydowały się urodzić. Wybrały życie i wybrały miłość- są to matki „wszechmogące” jak je nazywa autorka, zrobią wszystko aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo i godne życie.

Daria (pracowała jako prostytutka) i nie wie, który z jej klientów jest ojcem dziecka. Mimo zażycia "tabletek wczesnoporonnych" zaszła w ciążę. Po porodzie nikt jej nie pomógł; nie miała za co żyć, dalej pracowała w agencji towarzyskiej i na ulicy, by wyżywić siebie i Amelkę-córeczkę. Dziś jej życie wygląda inaczej i jest szansa, że będzie wreszcie szczęśliwa. Jak sama przyznaje: Trzeba spaść głęboko na dół, żeby zacząć się odbijać. Ja się odbiłam. I dziś wiem, że można.

Krystynie pomógł przypadek. Będąc w rozpaczliwej sytuacji zaniosła maleńką Anie aby zostawić ją w oknie życia ; wtedy pojawił się ksiądz który widział cierpienie matki i postanowił pomóc. Dziś jest szczęśliwa, bo mimo skrajnego ubóstwa razem z mężem wychowują piątkę dzieci, które są jej siłą. A dobrzy ludzie pomagają bo na rodzinę nie mogą liczyć.

Agnieszka, trafiła na wyjątkowego sadystę i zwyrodnialca. Pił, okrutnie bił dosłownie za wszystko w dodatku na oczach dzieci. Zdecydowała się odejść od niego ostatecznie po siedmiu latach. Obie dziewczynki wymagają ciągłej opieki lekarskiej wszystko.  Z początku chciała usunąć ciążę, ale zabrakło jej 200 zł na zabieg i wróciła do domu. Odczytała to jako znak i dała szansę życiu. Gdy mąż buntował przeciwko niej 1,5-roczną córkę, tłumacząc jej, że matka jest nic nie warta, że najlepiej to będzie ją udusić i zakopać, chciała go zabić.

Autorka  przyznaje, że historia Agnieszki jest wyjątkowa. Bo to Ona jest wyjątkowa. Dziewczyna ze wsi, bez  wykształcenia, a mądrzejsza od tych, co są po niejednych studiach i chyba ma rację…

Ula- kiedyś tzw.  imprezowa dziewczyna urodziła dwie córeczki i szybko musiała dorosnąć do roli matki. Opiekuje się nimi najlepiej jak umie. Nigdy nawet nie pomyślała aby ciążę usunąć.

Powie: Bo to już tak jest, że jak już urodzisz to dziecko., to się wie  że się zaczyna nowe życie razem z nim. Ono się rodzi i ty się rodzisz jakby od nowa. To jest takie zobowiązanie.

Jola-to osierocona matka a zarazem najtrudniejsza rozmówczyni. Jej córeczka-Sylwia urodziła się z zespołem wrodzonych wad genetycznych: z rozszczepem wargi i podniebienia z wklęsłym noskiem .Teraz  już, nie żyje. Dla swoich rodziców była cudem. Przyszła ma chwilę i odeszła, tak o niej mówią. Umarła mamie na rękach, gdy miała 13 miesięcy, choć nie liczono nawet, że doczeka porodu. Po jej śmierci kobieta założyła stronę www.dlaczego.org.pl, by dawać wsparcie rodzicom, którzy stracili swoje dzieci. Na pytanie, czemu nie usunęła ciąży, skoro wiedziała, że dziecko urodzi się chore, odpowiada: Nie po to Bóg dał jej życie, żebym ja jej teraz to życie odebrała. Tej myśli się trzymałam.

Iza miała 16 lat, gdy została matką, ale cieszyła się z ciąży. Teraz, gdy Daniel,  jej syn ma 17 lat, jest dla niej jedyną podporą, mimo iż mieszka z dziadkami i ojcem. Niedawno znów została matką, ale z bólem serca oddała córkę do adopcji. Liczy na to, że ona jej kiedyś wybaczy i zrozumie jej decyzję: Napisałam jej, dlaczego to zrobiłam. I że bardzo ją kocham,  że przepraszam. I proszę, żeby mi wybaczyła.

Zofię wychowywała babcia. Ona sama ma dwoje dzieci. Kilka lat temu miała wypadek i od tego czasu choruje na padaczkę. Gdy była w ciąży z trzecim dzieckiem wiedziała, że z tą chorobą bez pomocy bliskich sobie nie poradzi. Jej partner nie chciał jej wesprzeć – pił i bił ją. Nie odeszła od niego, bo choć trudno w to uwierzyć, kocha go mimo wszystko. Oddała za to Kasię do adopcji. Jak przyznaje, nie była to łatwa decyzja: to było tak, jakby ktoś wyrwał mi serce. Miałaś serce i nagle ci je wyrwali. I już nigdy nie będziesz taka sama. Czułam ogromną pustkę, a serce jakby rozpadło się na drobne kawałki. Jak szkło. Choć ma za sobą tak traumatyczne wydarzenia stara się być szczęśliwa, bo uważa, że ludzie nie wiedzą, co mają. Nie potrafią się cieszyć z życia. Ja mam ciągle pod górę, ale uśmiecham się, bo co mi to da, że będę smutna.

     Kobiety z tych reportaży to „matki wszechmogące”, jak nazywa je sama autorka, bo nie ma rzeczy, której nie zrobiłyby dla swoich dzieci. Wszystkie wybrały życie, wierzyły, że matka może wszystko. Wbrew wszystkiemu. I na przekór wszystkim tym, którzy mówią, że nie da rady. Że dziecko zabierze jej młodość i marzenia. Zabierze trochę snu i nerwów. Przemebluje życie, postawi je na głowie.

    Któregoś dnia jednak zdarzy się że przytuli policzek do jej policzka i powie: „Kocham cię, mamo". Nie mają znaczenia powody, dla których nie dokonały aborcji, nie liczy się też to, czy zachowały własne dzieci przy sobie, czy oddały je do adopcji. Istotne jest, że w sytuacji bez wyjścia, znalazły w sobie tyle odwagi, by zaufać Bogu, intuicji czy też najbliższym na tyle, by swoim dzieciom darować życie.

 

Wszystkie Klubowiczki zapraszam na spotkanie we wrześniu. Tematem będzie książka Barbary Rybałtowskiej: „ROMANSE  w PARYŻU”

H.K.

 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: