Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Licznik odwiedzin

Stronę odwiedzono:
18893186 razy

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

ZOBACZ TAKŻE:

 

 

 

 


 

Współpraca z

Współpraca z

 

 

 

Pogoda

Swiat Pogody .pl

Współpraca z

MKiDN

Realizację zadania „Spotkajmy się w Bibliotece” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Współpraca z

MKiDN

Realizację zadania „Spotkajmy się on-line” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Współpraca zwww

Współpraca z

ZAKUP NOWOŚCI

 

 


Zakup nowości wydawniczych w 2019 r. realizowany jest ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa

Współpraca z

Logowanie do SOWA2

 

DKK w Nowej Sarzynie

Ignacy Karpowicz: "Ości"

30-12-2014

 W dniu 18 grudnia odbyło się trzynaste w tym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestniczyło w nim 12 osób. Omawiana była książka Ignacego Karpowicza pt. Ości. Jak zwykle dyskutanci podzielili się na dwa obozy. Jedni dostrzegali w bohaterach Karpowicza prawdziwych ludzi, inni sztucznych, żyjących w zakłamaniu. Wszyscy byli zgodni, że początek powieści był trudny do przebrnięcia, potem czytało się bardzo dobrze. Wszystkim też podobał się język: mięsisty i ,,rozgadany” co w dobie SMS jest coraz rzadsze.

     Pierwsza zabierająca głos osoba stwierdziła, że autor uwiódł ją słowami jednego z bohaterów – geja: kilkadziesiąt lat temu trafiłby do więzienia za bycie sobą, teraz najwyżej ktoś rozwali mu nos lub splunie.  Pojawiające się co jakiś czas ,,wstawki” określające bohaterów: wiek, waga wzrost, orientacja seksualna, liczba potomstwa  i stosunek do ofiar Holocaustu  jakby otwierają i zamykają kompozycję książki. Znamienna jest wstawka o Srebrenicy: liczba potomstwa : około 8 000 zamordowanych, stosunek do ofiar Holocaustu – nieaktualny. Te ,,wstawkę” odebrała jako mówiącą o tym , że my tu mamy swoje małe problemy, które są niczym w porównaniu do ludobójstwa. Masakrze w Srebrenicy autor przeciwstawił śmierć jednego z bohaterów.
   Karpowicz opisuje specyficzne środowisko. Wielkomiejskie. Właściwie nam nieznane. Jest świetnym obserwatorem. Wchodzi w rolę Stańczyka. Chce nas rozśmieszyć, ale jest to śmiech przez łzy. Porusza  bowiem wiele palących problemów społecznych, które często zamiatane są pod dywan. Choćby eutanazja. Daje do zrozumienia, że nie można przed trudnymi sprawami uciekać. Podchodzi do tematu z punktu widzenia ateisty. Ważne jest tylko to, co dzieje się tu i teraz.

   Drugi z dyskutujących też chciał książkę odłożyć. Ogarnęło go zniechęcenia na pseudointelektualny bełkot, zwłaszcza laudacja wygłoszona przez jedną z bohaterek uzasadniająca przyznanie nagrody: Za grę kontekstami w grze kontekstów. Za szkatułkową konstrukcję sensów i nonsensów…Potem zrozumiał, że nie jest to książka napisana na serio. Nie można traktować poważnie. Autor to prześmiewca.  Książka ważna. Nie należy do ,,socjalfiction”. Opisane są  różne układy damsko- męskie i męsko-męskie. Uznał, że znajdujący się na końcu cytat z Olgi Tokarczuk: Heterotropianie zupełnie inaczej rozumieją też słowo „rodzina". U nich rodzinę może tworzyć na przykład jedna starsza kobieta i jej dwanaście kotów. Albo trzy przyjaciółki plus partner jednej z nich, bo wszyscy pasjonują się makrobiotyka.. Albo dwie homoseksualne pary mieszkające w secesyjnej willi, o którą trzeba dbać oddaje istotę treści. Powinna nosić podtytuł Rodzina inaczej. Wśród różnych związków, z których wszystkie charakteryzują się nietrwałością , najbardziej zadziwiający jest babci z wnukiem. Ona jest mocno wierząca. On jest punkiem i się nawzajem aprobują. Razem jadą na pielgrzymkę.

   Następna osoba stwierdziła, że jej zdaniem bohaterowie są  nieprawdziwi . Nie ma tu nic do rzeczy orientacja seksualna. Nawiązała do rodziny - babci i wnuczka. Dziecko zaniedbane przez rodziców, więc instynkt każe mu się związać z babcią. A przecież to ludzie wykształceni, którzy powinni rozumieć pewne rzeczy.

  Kolejna wypowiedź: bohaterowie są histeryczni. Rozszczepieni. Brakuje im prawdy.Tylko jaka ta prawda ma być. Jeden z bohaterów zostawia żonę i dzieci i odchodzi do sąsiada. Prawda upokarzająca dla porzuconej kobiety. W ogóle autor źle traktuje kobiety i ich nie rozumie. Jedyna, którą stara się polubić to Ninel. Kreuje ja na feministkę. Bohaterowie są, parafrazując Daniela Defoe: piękni  ale bezużyteczni. Nie mają w sobie odpowiedzialności, do niczego nie dążą. Autor przedstawia wszystkich  katolików w fatalnym świetle. Jako istoty bezmózgie.

  Laudacja to jest to, co powinno być zamieszczone na  okładce – powiedział kolejny klubowicz- charakteryzuje całą książkę. Bohaterowie są bezideowi, pogubieni. Inteligencja  na usługach zła. Karpowicz ma świetne pióro, które niczemu nie służy. Zastanawia mylenie Jasnej Góry z Łysą Górą. Ogląda świat przez dziurkę od klucza. Bohaterowie są odpychający. Pisarz podczas jednego z  wywiadów usłyszał, że autorka recenzji Ości, męcząc się, książkę przeczytała. Przeczołgałem ją – powiedział. Pokazuje wierzących jako kretynów i chorych. Siostra Faustyna – zła matka. Godzi się na zdradę męża z innym mężczyzną. Wychodzi na to, że Karpowicz nie zna katolików. Ma wąską perspektywę - homoseksualisty. Opisuje rzeczywistość jednostronnie.  Kaleka powieść napisana przez kalekę.

   Powieść tendencyjna – produkcyjniak. Brak odpowiedzialności za słowo. Bohaterów cechuje totalna obojętność na wszystko. Nie doszukujmy się ważnych kwestii społecznych – to są tylko maski. Autor posługuje się ironią. Ironia to kuzynka bezsilności. Nie mamy siły, jesteśmy ironiczni. Świadectwem bezsiły jest posługiwanie się stereotypami. Udawanie głupszego niż się jest, żeby nie brać odpowiedzialności. Świat pokazany ze strony absolutnie odmiennej niż tradycja chrześcijańska.

     Odniosłem wrażenie, że ktoś mi próbuje coś wcisnąć. Język dobry. Treści niewiele. Puste słowa.

   Tacy ludzie istnieją. Książka o kryzysie ludzkich relacji. Związki nieautentyczne. Nie ma dialogu. Maski. Autor pokazuje piekło ludzkich relacji. Chora matka jest straszna, bo zabiera córce życie. Bohaterowie wolą przeżywać wydumane problemy. W ich mniemaniu każdy dobry uczynek zostanie prędzej, czy później ukarany. Dobro jest złe. Ludzie dobrzy są nudni.

 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: