Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

Swiat Pogody .pl

Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0

 


 


Kierunek Interwencji 1.1. Zakup i zdalny dostęp do nowości wydawniczych ze środków finansowych Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego

SBP

DKK

Logowanie do SOWA2

Deklaracja dostępności

Przeszłość w pamiątkach ukryta

Academica - Cyfrowa Biblioteka Publikacji Naukowych

System informacji prawnej Legalis

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich

Kalendarz wydarzeń

Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
          01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Zapytaj bibliotekarza

DKK w Jarosławiu

Richard Paul Evans :"Stokrotki w śniegu"

12-07-2012

Ostatnią omawianą w naszym DKK książką były „Stokrotki w śniegu” Richarda Paula Evansa.
Powieść ciepło przyjęta przez nasze klubowiczki, poruszająca do głębi, przestrzega i zmusza czytelnika do refleksji nad sobą nad własnym życiem i postępowaniem. Szacunek dla samego siebie i drugiego człowieka jest najważniejszy a miłość i przyjaźń nadają życiu sens!

Wkurza mnie ta książka!" - wyrwało mi się w zaciszu kuchni, gdzie zwykle przesiaduję wieczorami przy swoim ulubionym zajęciu - "Strasznie przewidywalna i strasznie oczywista!".
Nie twierdzę, że czytuję wyłącznie ambitną literaturę. Chętnie sięgam po książki dla młodzieży, odnajdując w nich wiele niedocenianych dawniej wartości. Mam też "na sumieniu" kilka romansów Ireny Zarzyckiej, które czytałam nie dla spełnienia intelektualnych ambicji, lecz dla specyficznego przedwojennego "klimatu". Coś mi jednak te książki dają, o coś wzbogacają, a Richard Evans nie wniósł do mojej wiedzy i wrażliwości niczego nowego. Nawet ujęcie tematu nie jest oryginalne, lecz wzorowane na klasyce - "Opowieści wigilijnej" Charlesa Dickensa, czego pisarz wcale się nie wypiera.
Jak już wspomniałam, wszystko w tej książce jest takie oczywiste: żona Jamesa Kiera, głównego bohatera powieści, nie dość, że skrzywdzona przez niego, to jeszcze śmiertelnie chora (oczywiście na raka), uroczysty i z detalami opisany wigilijny poczęstunek w firmie Jamesa, tonąca w kwiatach szpitalna sala - mnóstwo tanich, ogranych efektów. Niestety, zamiast wzruszenia powodowały u mnie lekką irytację.
W klubie książka się podobała. Potraktowano ją jako przypowieść o dobru, chyba nie szukano w niej tego, czego nie ma. Zwrócono uwagę na piękną postać żony Kiera, która do końca jest mu wierna, do końca w niego wierzy i gotowa jest wszystko wybaczyć, nie tracąc przy tym własnej godności. Przypomina mi to postawę Lou Maytree z jednej z naszych poprzednich lektur, jednak "Państwa Maytree" oceniam o całą klasę wyżej pod względem walorów literackich, konstrukcji i psychologicznej głębi. "Państwo Maytree" zadziwiają, intrygują, zaskakują, czego nie można powiedzieć o "Stokrotkach".
Żeby jednak nikt nie powiedział, że potrafię tylko krytykować, przyznaję: lektura "Stokrotek" dostarczyła mi też przyjemności. To ciepła powieść z tzw. przesłaniem, budująca i optymistyczna. Lekka, nie forsująca umysłu - odpoczywałam przy niej. To jej zalety, ale jednocześnie mankamenty. Wszystko zależy od oczekiwań i potrzeb odbiorcy.


Marta Jodłowska-Hanasiewicz

 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: