Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

Swiat Pogody .pl

MKiDN

Realizację zadania „Spotkajmy się w Bibliotece” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

MKiDN

Realizację zadania „Spotkajmy się on-line” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

Współpraca z

 

DKK w Boguchwale

Kryminał w młodzieńczej odsłonie

17-04-2012

Kryminał w młodzieńczej odsłonie

Christamaria Fiedler to niemiecka pisarka, znana młodym czytelnikom, dzięki serii książek „Odjazdowe dziewczyny – odjazdowe książki!”, opublikowanej przez wrocławskie wydawnictwo „Adamus”. Na polskim rynku wydawniczym ukazały się dotychczas dwie powieści tej autorki – „Kryminał risotto” i „Kryminał spaghetti”. Obie napisane są w ciekawej, można rzec, błyskotliwej konwencji, nawiązującej humorem i nutką sensacji do utworów naszej rodzimej pisarki – Joanny Chmielewskiej.
Doskonałym przykładem tak zgrabnego pomieszania gatunków literackich jest książka pt. „Kryminał spaghetti”. I nie o włoską potrawę tutaj chodzi Christamarii Fiedler, choć ten smakowity makaron pojawia się na kartach książki w kilku odsłonach, stając się nawet skuteczną „przykrywką” narzędzia przestępstwa – czapki-maski.
Ale zacznijmy może od początku. Historia zaczyna się nad wyraz spokojnie. Poznajemy Isolde – główną bohaterkę, zakręconą trzynastolatkę, której plany feryjne nagle ulegają zmianie. Bo jak tu się nie denerwować, skoro wyjazd do starej leśniczówki, będącej obecnie szkolnym ośrodkiem wycieczkowym wisi na włosku. A wszystko dlatego, że dziwnym zbiegiem okoliczności, w tym samym czasie wszyscy rodzice uczniów z klasy VI b nie mogą uczestniczyć w zaplanowanych tam pracach porządkowych. Okazuje się, że nawet matka Isy nie może pojechać do Altgrunheide, bo łamie nogę, potykając się o kotkę Selmę. Do tego złego splotu wydarzeń dołącza także historia Amandy – przyjaciółki Isy, której wyjazd na Wyspy Kanaryjskie nie dochodzi do skutku, gdyż jej ojciec łamie z kolei rękę. Czyż to nie dziwne? Wtedy Isy wpada na zwariowany pomysł – który szybko wdraża w życie. Obie z Amandą mają zastąpić matkę Isy. Przyjaciółki uskuteczniają ten plan
w szybkim tempie i w jakże odmienny sposób. Isy zabiera w podróż tylko plecak, natomiast Amanda przyzwyczajona do wygód – ciągnie ze sobą wielką walizkę, torbę podróżną oraz kilka reklamówek. Isy w tym całym majdanie przyjaciółki znajduje nawet kaktusa, z którym Amanda nigdy się nie rozstaje. Wreszcie nastolatki docierają do leśniczówki. Przeprowadzają wizję lokalną i są w szoku. Dom pełen jest rupieci, starych sprzętów malarskich i resztek tapet. Jednak nie ma wyjścia, bo z tym całym bałaganem muszą poradzić sobie same.
W swojej misji dziewczęta wzajemnie się wspierają. Isy rozpala kominek w leśniczówce a Amanda przygotowuje „coś z niczego” w ośrodkowej kuchni.
Nie jest to jednak sielanka, choć z pozoru tak właśnie ową sytuację może odbierać czytelnik tej książki. Szóstoklasistki dość szybko muszą zmierzyć się
z nowym wyzwaniem. Najpierw muszą obronić leśniczówkę przed nocna wizytą jeża, a później … poznać tajemnicę maski ukrytej w starym, zdezelowanym sekretarzyku.
W tym miejscu przygoda dziewcząt nabiera tempa. Okazuje się,
że szkolne przezwisko „feralne laski”, doskonale pasuje także do obecnej sytuacji młodych wycieczkowiczek, bo niespodziewane zdarzenia
oraz dreszczyk emocji towarzyszą im w tej jesiennej eskapadzie na 200%. Okazuje się, że ukryta w sekretarzyku czapka-maska – to ważny „świadek” przestępstwa – napadu na miejscową pocztę. Trzeba jej strzec. Tej misji podejmują się dziewczęta, ukrywając czapkę pod spaghetti. Dalej wszystko idzie jak po maśle. Ratują Rukiego z rąk porywacza, który jak się później okaże, porywaczem wcale nie jest. Tutaj główną rolę odgrywa kaktus Amandy,
z którym pan Rimpau ma bolesne spotkanie oraz szkolny przyjaciel dziewcząt – Gumiś, który nagle pojawia się w ośrodku wypoczynkowym.
Tak czy tak, przygoda dziewcząt zmierza szczęśliwie ku końcowi. Jak się okazuje – „feralne laski” nie są takie znów feralne, skoro udaje się im sprawnie posprzątać leśniczówkę oraz wskazać prawdziwego złodzieja – właściciela formy cateringowej. I to nie uznanie miejscowej policji, ani tym bardziej gratulacje rówieśników z VI b dają zadowolenie i satysfakcję dziewczętom, ale zapowiedź ukazania się wkrótce nowej powieści pana Rimpau dla nastolatków, zatytułowanej „Feralne laski”,
To chyba nikogo nie dziwi? Bo chyba każdy z czytelników chciałby przeżyć podobna przygodę – jak Isy i Amanda i czytać o niej na kartach jakiejś nowej, niesamowitej powieści. Prawda?

Oprac. Irena Jakubiec
Moderator Młodzieżowego DKK w Boguchwale

 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: