Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie

samorządowa instytucja kultury Województwa Podkarpackiego i Miasta Rzeszowa

Provincial and City Public Library in Rzeszow

municipal culture institution of Podkarpacie Province and City of Rzeszow

Воєводська і Міська Cуспільна Бібліотека у Жешові

PODKARPACKIE - przestrzeń otwarta

Rzeszów - stolica innowacji

Kultura w Rzeszowie

Pogoda

Swiat Pogody .pl

Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0

 


 


Kierunek Interwencji 1.1. Zakup i zdalny dostęp do nowości wydawniczych ze środków finansowych Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego

SBP

DKK

Logowanie do SOWA2

Deklaracja dostępności

Przeszłość w pamiątkach ukryta

Academica - Cyfrowa Biblioteka Publikacji Naukowych

System informacji prawnej Legalis

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich

Kalendarz wydarzeń

Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
          01 02
03 04 05 06 07 08 09
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Zapytaj bibliotekarza

DKK w Jaśle

Hubert Klimko-Dobrzaniecki: „Bornholm, Bornholm”

10-05-2011

To, co ludzie starają się ukryć

10 maja Klub Powiększania Wyobraźni w ramach Tygodnia Bibliotek zaoferował czytelnikom ciekawe spotkanie. Twórcy zgromadzeni w Klubie opowiadali o swoich nowych pomysłach i planach wydawniczych. Uchylili rąbka tajemnicy, recytując utwory z najnowszych tomików: Irena Becla „Moje miasto”, Barbara Tora o sile poezji. Przeczytano też dwa wiersze Marii Kantor, które poetka przysłała z Krakowa. Maria Majchrowicz podzieliła się refleksjami z trasy promocyjnej swojej debiutanckiej książki „Sama” a także o mającej się ukazać w grudniu powieści „Z ankieterskiej tułaczki”. Plany Urszuli Wójcik są bardzo rozległe. Poetka jest w trakcie przygotowywania bajek dla dzieci oraz cyklu wierszy „Rozmowy z kochankiem”. Praca naukowa Agnieszki Bal koncentruje się wokół dramatów Słowackiego. Barwnym elementem spotkania była prezentacja gobelinów, jasielskiej artystki Zofii Błażej.
Dalsza część spotkania upłynęła na dyskusji o najnowszej książce Huberta Klimko-Dobrzanieckiego „Bornholm, Bornholm”. Dotyczyła ona głównie skomplikowanych relacji międzyludzkich oraz symboliki utworu. Maria Kantor w swojej recenzji podsumowała: Trudne i bardzo różnorodne bywają relacje między kobietą a mężczyzną, rodzicami a dziećmi, mężem a żoną, sąsiadami. Autor opisuje i to, co jest widoczne dla wszystkich i to, co ludzie starają się ukryć.


Głos w dyskusji o książce Huberta Klimko - Dobrzanieckiego
Bornholm, Bornholm”
Wyd. „ Znak”, Kraków -2011

Gdy wzięłam do ręki tę książkę, już zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie : skąd taki tytuł . Odpowiedź znalazłam na str. 71 i bardzo mi się spodobała - to echo bowiem odpowiadało : „Bornholm, Bornholm”. I dalej myśl autora z którą się zgadzam - ta wyspa działa na tych, którzy się tu urodzili, jak echo. Gdziekolwiek będziesz poza nią, zawsze odbije się echem w twoim sercu i wrócisz, nawet jeślibyś z tym miejscem wiązał najgorsze wspomnienia.
Gdy teraz, z perspektywy upływającego czasu, patrzę na miejsce swojego urodzenia, w którym już nie mieszkam, ale spędziłam w nim wiele szczęśliwych , chociaż czasem bardzo trudnych lat, widzę, że to miejsce ciągle wraca wspomnieniami w moich myślach.

Książka „Bornholm, Bornholm” jest świetnie napisana, intryguje i wciąga od pierwszych stron. Autor przyjął koncepcję przeplatania rozdziałów, opowiadających o losach dwóch ludzi: Horsta Bartlika i bezimiennego mężczyzny, czuwającego przy łóżku znajdującej się w śpiączce matki. Przyznam że, ta koncepcja utrudniała mi czytanie i aby uchwycić wątek, trzeba było powracać do poprzednich rozdziałów. Dwie osoby w książce miały to samo imię ”Ole” i często w trakcie czytania, nie wiedziałam, o którego „Ole” chodzi.
Trudne i bardzo różnorodne bywają relacje między kobietą a mężczyzną, rodzicami a dziećmi, mężem a żoną, sąsiadami. Autor opisuje i to, co jest widoczne dla wszystkich i to, co ludzie starają się ukryć. Przytoczę tutaj dwa cytaty, na które, spośród bardzo wielu trafnych obserwacji zachowań ludzkich, jakimi obdarowuje nas autor, zwróciłam uwagę:
- Myśl sobie co chcesz, już od dawna nie przejmuję się tym, co mówisz, robisz, myślisz. Nic już nas nie łączy oprócz dzieci. I tak zbuduję im ten domek.
I inny : Z tych klocków można ułożyć prawie wszystko, tylko nie można ułożyć sobie przyjaciela.

Książkę zakupiłam do swojej biblioteki, gdyż jest na tyle interesująca, że będę do niej wracać. Należy ona do tych dzieł, na temat których chciałoby się porozmawiać z autorem, zapytać dlaczego wybrał taką a nie inną koncepcję jej konstrukcji i skąd w niej tyle życiowej prawdy.
A przede wszystkim złożyć gratulacje za danie czytelnikom książki z najwyższej półki.

Ponieważ , przy czytaniu innych autorów, zadaję sobie pytanie, co ja mogę przekazać innym ludziom a także uważam, że to, co każdy człowiek już kiedyś przeżył, powraca do niego jak echo w tytule książki „Bornhom, Borholm”, pozwolę sobie na zakończenie mojej wypowiedzi przytoczyć wiersz „Gdzie krąży echo”, napisany w 2008 roku i zamieszczony w moim zbiorze pod tym samym tytułem.

GDZIE KRĄŻY ECHO
Słowa powtarzane wciąż od nowa
zaplatają warkocze ze światła, bawią się
w chowanego z tajemniczym rymem
żeby po chwili wybuchnąć śmiechem.
Niech ktoś zrozumie o co tu chodzi… chodzi…
To echo chodzi sobie tam gdzie chce.

Autor wypowiedzi : Maria Kantor DKK MBP w Jaśle

 

„Bornholm, Bornholm” - Klimko-Dobrzaniecki

Miałam pewną trudność śledzić losy dwóch bohaterów prowadzonych równolegle – jeden opis z użyciem narracji w pierwszej, a drugi w trzeciej osobie . Zdublowana numeracja rozdziałów ułatwiła mi sposób jak mam sobie poradzić z tym problemem.
Bohater pierwszego wątku snuje opowieść swojego życia przy łóżku sparaliżowanej matki, którą z wielu powodów nienawidzi. Dziecko jest częścią swojej matki i dlatego to, mimo jej niewątpliwych wad, jej nadopiekuńczości, toksycznej miłości ograniczającej go pod każdym względem, nie może przekreślić tego co było, co ich łączyło, i wiele, wiele jej wybaczy.
Druga historia, to historia życia w nieudanym związku małżeńskim, gdzie mąż jest spacyfikowany przez zaborczą żonę. Oboje z problemami seksualnymi jakie nieuchronnie pojawiają się w małżeństwie z chwilą osłabienia uczuć i rozczarowania do partnera. Mimo, że pozostają w związku są samotni i każdy pragnie walczyć o swoją godność i swoje miejsce w świecie.
Niezwykle trafnie dobrana jest okładka tej książki. Obraz chłopca, bezbronnego w swej nagości, sygnalizuje nam, że możemy się spodziewać treści obnażających ludzkie życie – życie bez upiększeń i tajemnic. Takie życie, niestety, jest udziałem wielu istnień ludzkich.
Myślę, że nasze dzieciństwo i nasze życie rodzinne jest taką swoistą wyspą Bornholm – „gdziekolwiek będziesz poza nią zawsze odbije się echem w twoim sercu”. Wracasz tam choćby wspomnieniami, mimo że wiążą się te wspomnienia z czymś najgorszym i poniżającym.


Barbara Tora, DKK MBP w Jaśle



 

Redakcja witryny:
E-mail:

Copyright 2009 WiMBP Rzeszów.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Ideo Realizacja:
CMS Edito Powered by: